Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Pierwszy odcinek "TzG". Kto był najlepszy?
Za nami premierowy odcinek 18. edycji "Tańca z gwiazdami". Już pierwsze występy pokazały, jaki poziom mają poszczególni uczestnicy i kto ma szansę zajść daleko w show (przynajmniej bazując tylko na ocenach jurorów).
Najwyżej w tabeli uplasowali się kolejno Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke (38 punktów), Iza Miko i Albert Kosiński (37) oraz Sebastian Fabijański i Julia Suryś (36).
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Ostatnie miejsce zajęli natomiast Małgorzata Potocka i Mieszko Masłowski oraz Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska z liczbą 24.
Niewiele więcej, bo zaledwie o jedno oczko, uzyskali Natalia "Natsu" Karczmarczyk i Wojciech Kucina. Uchodząca przed rozpoczęciem za faworytkę influencerka nie była zadowolona ze swojego występu.
Ale o tym, co naprawdę czuła przed, po i w jego trakcie, powiedziała dopiero po wyłączeniu kamer.
Natsu grzmi po pierwszym odcinku "TzG". "Nie ma co udawać, że było super"
W jednym z wywiadów po zakończeniu epizodu "Natsu" przyznała, jak to doświadczenie wyglądało z jej perspektywy.
"Teraz już dobrze [się czuję - przyp. aut.], ale przez chwilę nie było dobrze wcale. Nie spodziewałam się, że to będą takie emocje. Mówiłam na backstage'u, że się nie stresuję. A kiedy czekałam i leciało nasze wideo, moja mama w tle i jeszcze jakieś krzyki, tu to, tu tamto, to mnie zmroziło. Naprawdę" - wyjawiła w rozmowie z "Faktem".
Niestety stres zdecydowanie wziął nad nią górę i uniemożliwił swobodnie poruszanie się na parkiecie.
"Uważam, że to było widać. Nie mam, co udawać i mówić, że było super, bo nie było. Nie ukrywam, że wstrzymywałam się, żeby zobaczyć nasz taniec, który został nagrany. Natomiast wiem, że w tym programie liczy się progres i mam nadzieję, że ludzie to zobaczą" - dodała.
Pavlović nisko oceniła Natsu, ale nie zmieniła o niej zdania. "Ona jeszcze może pokazać"
Tego wieczora popularna twórczyni internetowa otrzymała od Iwony Pavlović jedynie pięć punktów. Warto jednak dodać, że nie była to najniższa ocena, jaką w pierwszym odcinku przyznała "Czarna Mamba" - w końcu wspomniany Kędzierski dostał od niej tylko "trójkę".
Najbardziej surowa z oceniających wcale jednak nie przekreśla 28-latki.
"Pięć to jest w środku. Spokojnie, ona jeszcze może pokazać" - mówiła w rozmowie z Pomponikiem.
Nawet jeśli miała do niej sporo zastrzeżeń, to zrzuciła je - i jak można sądzić po wypowiedzi samej Natalii zupełnie słusznie - na karb stresu.
"Widzisz, po pierwszym odcinku trudno cokolwiek powiedzieć więcej. Bardzo często wypadała z muzyki. Nie wiem, czy ją stres (...) [opanował - przyp. aut.], czy za szybko to robiła, czy poza rytmem... Pewnie słyszy muzykę, ale czasami stres tak (...) się daje [we znaki], że nie wiemy, co się dzieje. Musi bardzo pracować nad muzyką, jeśli tak ma, chyba, że to był stres" - dodała.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








