Helena Majdaniec przyznawała się do dwóch wielkich miłości.
W młodości piosenkarka była zakochana w Wojciechu Kordzie. Próbowała ułożyć sobie z nim życie, ale wybrał ich koleżankę z zespołu Niebiesko-Czarni Adę Rusowicz. Gdy ją zostawił, zdecydowała się wyjechać z Polski.
Drugim mężczyzną, z którym wiązała nadzieję na założenie rodziny, był zamożny fabrykant Joel Daffos, którego poznała w swojej nowej ojczyźnie - Francji.
Daffos marzył o dzieciach, ale Helena nie mogła mu ich dać. Była to jedna z przyczyn rozpadu ich związku.
Helena Majdaniec nie chciała skupiać się na jednym mężczyźnie
Polska "królowa twista", jak ją nazywano, dopiero pod koniec życia zdecydowała się opowiedzieć o swoich związkach.
"Nie mam męża i nie mam dzieci, ale to nie znaczy, że nie miałam powodzenia. Byłam piękną i zdolną dziewczyną (...). Mężczyźni mają słabość do dziewczyn stojących w świetle reflektorów" - powiedziała Danielowi Kossakowi, który ich rozmowę opublikował dopiero po jej śmierci w książce "Helena Majdaniec. Jutro będzie dobry dzień".
Piosenkarka nie kryła, że małżeństwo to dla niej instytucja, którą nie warto sobie zawracać głowy.
"Nie wyszłam za mąż z powodów osobistych. Prawdę mówiąc, odnosiłam za dużo sukcesów, żebym mogła się skupić na jednym mężczyźnie. Poza tym nie chciałam" - stwierdziła w cytowanej już rozmowie.
Helena Majdaniec wspierała swoich chrześniaków
Helena Majdaniec marzyła, by jesień życia spędzić w Polsce, bo w Paryżu dokuczała jej samotność. Przed powrotem do rodzinnego Szczecina na stałe powstrzymywało ją tylko to, że nie miałaby tu za co żyć.
"Musiałabym zrezygnować z zasiłku i starać się o polską emeryturę. Wyliczyli mi, że dostawałabym pięćset złotych. Ale lada moment będę miała prawo do francuskiej emerytury i wtedy od razu wrócę" - opowiadała w "Rozmowach w toku".
Piosenkarka bardzo ubolewała nad tym, że nigdy nie była mamą.
"To moja życiowa tragedia, ale człowiek musi przecież płacić za błędy" - powiedziała Danielowi Kossakowi.
Helena przez wiele lat pomagała dzieciom ze swojej rodziny. Miała trójkę chrześniaków.
"Bardzo ich kocham. Są już dorośli, ale ciągle jestem ich ulubioną ciocią. Nieraz zapraszałam ich do Paryża albo do Cannes. Finansuję ich studia. Zawsze większą przyjemnością dla mnie było ofiarowywać, niż brać" - stwierdziła w ostatnim wywiadzie.
Przyjechała w odwiedziny do siostry i nigdy już nie wróciła do Paryża
Na początku stycznia 2002 roku Helena Majdaniec przyjechała do Polski, by - jak mówiła - pozałatwiać różne sprawy rodzinne. Zatrzymała się u siostry.
Nie przypuszczała, że nigdy już nie wróci do Paryża.
Dwa dni po tym, jak w studiu "Rozmów w toku" opowiadała Ewie Drzyzdze, że bardzo chce żyć, bo wciąż czuje się młoda i ma dużo energii, zmarła niespodziewanie. Miała 60 lat.
Źródła:
1. Książka R. Podrazy "Helena Majdaniec. Jutro będzie dobry dzień", wyd. 2015
2. Program "Rozmowy w toku" z udz. H. Majdaniec (luty 2002)
ZOBACZ TAKŻE:
Dawid Kwiatkowski przerwał milczenie po bolesnej stracie. "Mój świat się zatrzymał"
Edyta Górniak w ostatniej chwili zmieniła zdanie ws. Allana. "Widziałam to na własne oczy"
Irena Santor ma konkretne zdanie o nowych artystach. Na jedno zwraca im uwagę








