Maciej Kurzajewski i Radosław Majdan o prawdzie po rozstaniu
Maciej Kurzajewski ma niespożyte siły. Poza prowadzeniem "halo tu polsat" i pracy przy materiałach sportowych Polsatu, właśnie rozpoczął kolejny, autorski projekt. Jest to nowy podcast "Serio?", a jego pierwszym gościem był Radosław Majdan. Obaj panowie zebrali w życiu wiele doświadczeń - tak zawodowych, jak i osobistych.
Kurzajewski zaczął temat prawdy, która w mediach nie zawsze znaczenie. Nie wszystkim dziennikarzom chce się sprawdzać, jak wygląda rzeczywistość obu stron - wystarczy tylko cytat z wypowiedzi osoby, która opowiada złe rzeczy - nieważne, że nieprawdziwe. Dziennikarz zapytał Majdana, czy wciąż ma siłę do dowodzenia prawdy. To stało się okazją do rozmowy o ich zakończonych związkach.
"To zależy też z kim. Bo pewnym osobom odpuściłem, jak mojej drugiej żonie. I ogólnie dzisiaj się ze tego śmieję. To było dwadzieścia lat temu - to jeszcze można o tym gadać?" - zaczął Radosław.
Radosław Majdan wyznał Kurzajewskiemu o swojej byłej żonie
Maciej przyznał, że druga żona Majdana mu nie odpuszcza i mimo to przez to cały czas jest obecna w jego życiu. Sportowiec odpowiedział na to, że w jego życiu teraz jest obecny tylko on sam.
"I wiesz co traktuję to jako coś, co dzieje się poza mną. [...] Wrócę do poczucia szczęścia i rodziny. Bo gdybym był sam, gdybym był sfrustrowany, gdybym nie miał pracy i targałyby mną takie złe emocje, to pewnie bardziej bym gdzieś w tych chwilach słabości chciał odreagować. A dziś jestem spokojny, jestem szczęśliwy - to po prostu jak słyszę jakąś kolejną bzdurę, to się uśmiecham" - wyjaśnił Majdan.
Piłkarz przyznał, że Maciej zapewne uczy się teraz tej cierpliwości, na której wypracowanie on miał niemal dwie dekady.
"Ja też się coraz częściej uśmiecham, słysząc kolejne bzdury. Ja słucham o tym dobrych kilka lat po swoim rozwodzie i coraz bardziej dochodzę do wniosku, że należy usiąść na kanapie i po prostu spokojnie przeżywać życie" - odpowiedział na to dziennikarz.
Maciej Kurzajewski o osobach, które chcą tylko zaistnieć
W rozmowie nie zabrakło tematu mediów, które często przywiązują większą wagę do tej strony, która głośno mówi - nie zwracając uwagi na to, czy w jej słowach jest prawda. Radosław Majdan przyznał, że jeżeli nie chce dokładać materiału do newsów, to musi zostawić przeszłość za sobą. Nie wie jednak, czy to się kiedyś skończy.
"Formalnie u mnie też się to skończyło sporo czasu temu" - powiedział ze zrezygnowaniem Maciej Kurzajewski, odpowiadając na słowa swojego rozmówcy, że u niego teoretycznie wszystko skończyło się osiemnaście lat temu, ale tak naprawdę - niekoniecznie.
Na koniec Maciej zauważył ze smutkiem, że obecnie w mediach coraz łatwiej jest osobom, które po prostu chcą zaistnieć dzięki kontrowersjom, ale tak naprawdę niewiele sobą reprezentują. Za to osobom, które świadomie decydują, że wolą milczeć, jest trudniej.
"Pojawia się też nowy model takich osób, które tak naprawdę niczego nie niosą ze sobą. Niczego nie reprezentują, jeśli chodzi o dorobek życiowy. Ale jedyną ich wartością jest - według nich - że mówią. I poniekąd staje się to wartością dla mediów. Że oni są w stanie powiedzieć na każdy temat [...], żeby zaistnieć" - dodał wymownie.
Zobacz też:
To nie były plotki o Rozenek i Majdanie. Nagle sam zabrał głos. Rozwiał wątpliwości
Potwierdzają się doniesienia zza zamkniętych drzwi domu Cichopek i Kurzajewskiego
Cichopek pokazała wyjątkowy kadr. To wtedy Kurzajewski zachwycił się nią po raz pierwszy








