Cztery dni po głośnej przegranej Świątek podjęła decyzję. "Pójdę inną drogą"
Od pewnego czasu plotkowano o niezbyt dobrych relacjach Igi Świątek z jej byłym już trenerem, Wimem Fissettem. Niektórzy zauważali, że raszynianka wyjątkowo nerwowo reaguje na jego komunikaty podczas meczów.
O poważnej decyzji co do dalszej współpracy, a właściwie jej braku, przyczyniła się być może niedawna zaskakująca porażka zawodniczki na turnieju w Miami. Niespełna 25-latka przegrała tam z rodaczką, Magdą Linette.
"Po prostu nie wiem, czy świadomie, czy podświadomie, trudno mi coś zmienić i wówczas mój tenis się załamuje" - mówiła na gorąco w rozmowie z dziennikarzami, przyznając, że nie może poradzić sobie ze stresem i natłokiem myśli.
Dosłownie cztery dni później, w poniedziałek, 23 marca, gwiazda kortu oficjalnie poinformowała o wypowiedzeniu umowy belgijskiemu coachowi.
Jak można się było spodziewać, wiadomość ta wywołała spore poruszenie w sieci. W dyskusję niespodziewanie włączył się też Tomasz Lis, który nie miał zamiaru ukrywać, co o tym wszystkim sądzi.
Nie cichnie afera wokół decyzji Igi Świątek. Nagle wtrącił się Tomasz Lis
Po tym, co napisał, nie ma wątpliwości, że dziennikarz nie rozumie wyboru Świątek i patrzy na jej poczynania z pewną dozą ironii.
"Okazuje się, że u Igi źli są tylko kolejni trenerzy. Ok" - ocenił na platformie X, sugerując być może, że raszynianka powinna dopatrywać się winy przede wszystkim w sobie.
Były mąż Kingi Rusin skomentował również wpis innego użytkownika, który jeszcze lepiej obrazuje, jakie ma zdanie na ten temat.
"Myślę, że Daria [Abramowicz, psycholożka Świątek - przyp. aut.] będzie idealną head coach [ang. główny trener szkolący sportowców]! W sumie spełnia tę rolę od wielu miesięcy (...)" - napisał internauta, na co Lis nie gryzł się w język.
"Szkoda słów. Ciekawe, kto [będzie] następnym frajerem" - odpowiedział.
O Świątek i Abramowicz plotkuje się od dawna. Tak ma wyglądać ich relacja
Przypomnijmy, że Fissette dołączył do ekipy Polki w październiku ubiegłego roku. Wówczas to zajął miejsce Tomasza Wiktorowskiego, który współpracował ze Świątek od końca 2021 i towarzyszył jej przy największych zawodowych sukcesach.
Lis zdaje się sądzić, podobnie jak wielu innych komentatorów, że to nie trenerzy są największym problemem zawodniczki, a jej relacja z Abramowicz.
Wątek ten powraca w mediach regularnie. Obserwatorzy świata tenisa twierdzą, że kontakty między Igą a Darią dawno przestały być tylko profesjonalne, co ma źle wpływać na osąd i skupienie sportsmenki.
"Oceniając stricte mowę ciała Darii Abramowicz, kiedy Iga gra, to bardziej przypomina mi rodzica, który nie jest w stanie zapanować nad swoimi emocjami. (...) A kto miałby to zrobić, jeśli nie psycholog? (...) Ona tymi okrzykami i tym, jak żyje meczem, na pewno Idze nie pomaga (...) Powinno być tak, że jeżeli jest jakaś interakcja, to tylko taktyczna. Jeżeli od psychologa, to uspokajająca. Tymczasem to poszło za daleko i widzimy tego rezultaty" - mówił ostatnio choćby Michał Dembek na kanale "Weszło".
Zobacz też:
Świątek zwolniła trenera. Komentarze w środowisku są jednoznaczne
Nieoczekiwane wyznanie od Igi Świątek. "Ma szczególne miejsce w moim sercu"
A jednak zwrot w życiu Igi Świątek. Oficjalnie ogłosili nowinę








