Iga Świątek zwolniła trenera Wima Fisetta. Ogłosiła niespodziewanie
Po ciężkich dla Igi Świątek przegranych na turnieju Miami Open, niespodziewanie ogłosiła, że kończy współpracę z trenerem Wimem Fisettem.
W komunikacie na Instagramie, który opublikowała 22 marca 2026 roku napisała, że "obrała inną drogę" i podziękowała Fissettemu za wsparcie, doświadczenie oraz osiągnięcia, w tym m.in. pierwszy tytuł Wimbledonu w 2025 roku.
"Czasami życie i sport przynoszą takie momenty... Miami nie było dla mnie łatwe. Czuję rozczarowanie, zawód, oczywiście poczucie niedosytu i odpowiedzialności za to co się wydarzyło na korcie. Mam też sporo ważnych wniosków, z którymi idę dalej i myślę, że to bardzo ludzkie. Jednocześnie, po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem, podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą. To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy - w tym spełnienie jednego z moich największych sportowych marzeń. Dziękuję ci, trenerze, za ten czas i za lekcje, jakie dzięki tobie odebrałam. Życzę ci wszystkiego dobrego - zarówno zawodowo, jak i prywatnie. Pozostała część mojego sztabu pozostaje bez zmian" - informuje Świątek.
Przypomnijmy, że Wim Fissette stał się jej trenerem w październiku 2024 roku, zastępując Tomasza Wiktorowskiego po trzech latach.
Pod jego kierunkiem Świątek zdobyła m.in. Wimbledon 2025 oraz tytuły w Cincinnati i Pekinie, ale ostatnie miesiące sezonu były zdecydowanie gorsze, co było jednym z powodów refleksji nad zmianą.
Świątek zwolniła trenera. Komentarze w środowisku są jednoznaczne
Świat sportu żyje decyzją Igi Świątek i już pojawiły się pierwsze komentarze specjalistów.
Adam Romer uważa zwolnienie Fissette'a za błąd, twierdząc, że ponosi on konsekwencje problemów, za które nie jest bezpośrednio odpowiedzialny.
"Uważam, że zwolnienie Wima Fissette'a to błąd. Belg ponosi konsekwencje nie swoich win. Nie wiem, czy ktoś się za to na mnie nie obrazi, ale trzeci raz taki sam numer nie przechodzi - twierdzi Adam Romer, redaktor naczelny magazynu "Tenisklub" w rozmowie ze Sport.pl
Sugeruje też, że to kolejny raz gdy sztab reaguje w podobny, jego zdaniem niewłaściwy sposób na kryzys formy Świątek. Jednak to ona ostatecznie decyduje, kto pojawia się w jej ekipie, więc trzeba wierzyć jej intuicji.
"Ktoś może powiedzieć, że za pracę nad siłą mentalną Igi odpowiada pani psycholog Daria Abramowicz, a jednak Polka zdecydowała się na rozstanie z trenerem. Trzeba ufać Idze, że wie, co robi i czego jej trzeba. Fissette budził sympatię, ale nie z tego rozlicza się trenera" - dodał w wywiadzie.
Romer stawia mocną tezę, że to Daria Abramowicz pełni w zespole rolę znacznie ważniejszą niż tylko doradcy mentalnego, sugerując jej dominujący wpływ na funkcjonowanie całego sztabu.
"Trzeba tu też wspomnieć o tym, o czym mówię nie tylko ja, ale i inni komentatorzy - Daria Abramowicz jest tam wszystkim, ale w ostatniej kolejności psycholożką sportową. Jest najważniejsza" - podsumowuje w rozmowie z portalem.
Być może to właśnie przesadna relacja Igi i Darii może być problemem.
Monika Olejnik i Maciej Dowbor komentują decyzję Świątek. Nie przeszło to bez echa
Wśród celebrytów i gwiazd show-biznesu jest fanami Igi Świątek, nic więc dziwnego, że postanowili żywo zareagować na te doniesienia.
"Każda przegrana może być początkiem zwycięstwa. Powodzenia" napisała Monika Olejnik, która starała się podnieść zawodniczkę na duchu.
Z kolei Maciej Dowbor nie krył swojego zaskoczenia tempem zmian w sztabie Igi.
"Iga kończy współpracę z Wimem Fissetem. Trochę szok" - wtórował Maciej Dowbor na Instagramie.
Zobacz też:
Coraz głośniej mówi się o kłopotach w ekipie Świątek. W tle relacja z Abramowicz
Potwierdziły się wieści ws. współpracy Świątek i Abramowicz. Już nie chce milczeć
Najpierw Świątek ucina plotki o związku, a teraz takie wieści ws. Hurkacza
To już koniec plotek. Matka Igi Świątek zniknęła z jej życia








