Coraz głośniej mówi się o kłopotach w ekipie Świątek. W tle relacja z Abramowicz
Iga Świątek niedawno poniosła sensacyjną przegraną z Magdą Linette w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Miami (6:1, 5:7, 3:6), co zaszkodziło jej pozycji w rankingu WTA Race. Wokół tenisistki znowu powróciły echa relacji z psycholożką Darią Abramowicz. Niektórzy sportowcy i krytycy twierdzą, że zachowuje się ona jak rodzic.
Niespodzianka w Miami. Magda Linette wygrywa z Igą Świątek po emocjonującym meczu
Świątek dominowała w pierwszym secie, ale Linette zrewanżowała się za wcześniejszą porażkę i wygrała po walce w trzech setach 19 marca 2026. To pierwsze tak wczesne odpadnięcie Polki od 2021 roku, co wywołało frustrację i oburzenie wśród ekspertów. Po meczu Linette stwierdziła, że dla rywalki nie była to łatwa porażka.
Iga bardzo mocno to przeżyła. Mówiła w wywiadach, że nie czuje się najlepiej i musi popracować nad powrotem do formy sprzed 5 lat.
"Przestałam grać dobrze taktycznie po pierwszym secie. To był po prostu mój słaby mecz w drugim i trzecim secie. Trudno sobie z tym poradzić, wiedząc, że dobrze grałam w pierwszej partii. Jak nie idzie, to trudno coś zmienić i mój tenis się załamuje. Muszę popracować nad powrotem do formy, odzyskaniem pewności siebie, bo nie czułam się tak od pięciu lat. Wrócę do pracy i postaram się wyciągnąć coś pozytywnego z treningów i to rozgryźć" - mówiła Świątek, cytowana przez College Sports Network.
Iga Świątek przemówiła po meczu z Magdą Linette. "To najgorszy koszmar"
Prasa oczywiście nie zostawiła na Idze suchej nitki. W wywiadach Raszynianka podkreśla, że czuje się przytłoczona myślą, że ciągle musi wygrywać i być najlepszą.
"Czuję, że mam wiele oczekiwań, kiedy jestem na korcie i muszę się ich pozbyć, bo moja gra nie była na tyle dobra, bym miała jakiekolwiek oczekiwania. Jestem trochę zdezorientowana. Wiem, że to we mnie tkwi, właśnie na chwilę straciłam nad sobą kontrolę. To najgorszy koszmar, jaki może przytrafić się czołowej tenisistce. Przegrać mecze w taki sposób. Muszę to przetrwać" - dodała Świątek.
Podkreśliła również, że zbyt często analizuje na korcie, co prowadzi do błędnych decyzji. Być może to właśnie jest powodem tak dużej liczby błędów w czasie meczu.
"Szczerze mówiąc, najlepiej radziłam sobie, kiedy niewiele myślałam. Teraz podejmuję tyle złych decyzji, że trudno o nich nie myśleć. Stres się pojawia, ciało robi się bardzo napięte i wszystko staje się o wiele trudniejsze" - dodała Iga, cytowana przez College Sports Network.
Powracają echa relacji Świątek i Abramowicz: "Jak rodzic"
Przy okazji słabszych wyników, w mediach sportowych powrócił temat współpracy Igi Świątek z psycholożką Darią Abramowicz. Niektórzy komentatorzy zastanawiają się, czy bliska relacja wewnątrz sztabu nie wpływa na profesjonalny dystans.
Daria z Igą spędzają razem nawet 270 dni w roku. Krytycy, w tym Grzegorz Krychowiak i pierwszy trener Świątek, zarzucają zbytnią bliskość, porównując do "przyjaźni" zamiast profesjonalizmu. Abramowicz nazywa to "inną formą pracy" w sportach podróżujących.
Tymczasem jeszcze przed meczem z Linette pojawiły się głosy, że Abramowicz nie pomaga Idze uspokoić się na korcie, ale jest bardziej "jak rodzic".
"(...) Oceniając stricte mowę ciała Darii Abramowicz, kiedy Iga gra, to bardziej przypomina mi rodzica, który nie jest w stanie zapanować nad swoimi emocjami. Jest na tyle zaangażowany w mecz swojej podopiecznej, że nie może skontrolować własnych emocji. A kto miałby to zrobić skoro nie psycholog? To osoba, która powinna być w mowie ciała i tego typu sprawach ekspertką. Ona tymi okrzykami i tym jak żyje meczem, na pewno Idze nie pomaga (...) Powinno być tak, że jeżeli jest jakaś interakcja, to tylko taktyczna. Jeżeli od psychologa, to uspokajająca. Tymczasem to poszło za daleko i widzimy tego rezultaty " - mówił Michał Dembek na kanale "Weszło".
Zobacz też:
Potwierdziły się wieści ws. współpracy Świątek i Abramowicz. Już nie chce milczeć
Najpierw Świątek ucina plotki o związku, a teraz takie wieści ws. Hurkacza
To już koniec plotek. Matka Igi Świątek zniknęła z jej życia








