Gamou Fall i Hanna Żudziewicz wygrali "TzG". Tancerka zabrała głos ws. kolejnej edycji
Gamou Fall i Hanna Żudziewicz wygrali 18. edycję programu "Taniec z gwiazdami". Po zejściu z parkietu udzielili nam szczerego wywiadu, podczas którego odpowiedzieli na nurtujące ludzi pytania. Jedno z nich dotyczyło przyszłości Hanny w programie.
"Na ten moment nie mam pojęcia. Byłam tak skupiona na tym finale, że..." - ucięła pełna emocji Żudziewicz.
Gamou Fall postanowił wejść jej w słowo i zażartować. Zwrócił się do kolejnego partnera Hanny:
"Chcę powiedzieć kolejnemu partnerowi Hanny. Chłopaku, ty się lepiej weź za robotę już teraz. Dobrze ci radzę" - skwitował.
Hanna Żudziewicz chce wrócić do normalnego życia
Rozbawiona Hanna zapytała, czy Gamou ją lubi. Aktor zapewnił, że tak jest.
Na koniec Hanna powiedziała, że w tym momencie chce wrócić do normalnego życia, a co będzie potem - czas pokaże.
Przypomnijmy, że nie tylko ona, ale także Jacek Jeschke - ukochany mąż Hanny - wystąpił w finale programu (był partnerem Magdaleny Boczarskiej). Dzięki zakończeniu pracy nad tańcami, będą w stanie wrócić do swoich czterech ścian i poświęcać sobie znacznie więcej czasu.
Gamou Fall pragnie skupić się na rodzinie
Gamou Fall jeszcze przed finałem wyjawił, że również ma plan na to, co zrobi z uzyskanym czasem.
"Przede wszystkim rodzina. Potem praca. Wchodzę w nowy serial. Wchodzę w nowy spektakl. W jeszcze inny serial. Po programie priorytet jest taki, żeby spędzić jak najwięcej czasu z rodzinką i później zabieram się do roboty. Naprawdę fajne rzeczy na horyzoncie" - zwierzył się przed internetowymi odbiorcami.
Gamou Fall w odcinku finałowym był wspierany przez narzeczoną, z którą wychowuje malutką córeczkę. Widać, ile znaczy dla niego rodzina. Jak sam podkreślił, nagrodę wyda na bliskich, by żyło im się lepiej.
Czytaj też:
Gamou Fall tuż po finale "TzG" zrealizuje swoje marzenia. Mało kto wiedział, że nadszedł ten etap
Finał "Tańca z gwiazdami". Gamou Fall wielkim zwycięzcą [RELACJA NA ŻYWO]
Maserak i Wygoda tuż przed finałem zabrali głos ws. Piotra Kędzierskiego. Nie mogli tego przemilczeć








