Patrycia Kazadi, chociaż większości osób kojarzy się głównie z telewizją, za swoje powołanie zawsze uważała muzykę. Jak sama wspomina w wywiadach, o śpiewaniu marzyła od dziecka, gdy uczyła się grać na fortepianie, a potem na zajęciach w Autorskiej Szkole Muzyki Rozrywkowej i Jazzu II stopnia im. Krzysztofa Komedy w Warszawie.
Patricia Kazadi przez całe życie zmaga się z tremą
Niestety, na przeszkodzie stanęła przejmująca trema, która sprawiła, że Kazadi, stojąc przed swoją wielką szansą, zawiodła sama siebie. I to dwukrotnie.
W 2011 z utworem "Hałas" wystąpiła podczas koncertu Premier na 48. KFPP, a 4 lata później z piosenką "Na zawsze" wystartowała w konkursie "SuperPremiery" na 52 KFPP.
Jak przyznała z perspektywy czasu w rozmowie ze Światem Gwiazd, mogła się bardziej przyłożyć:
"Dwa razy miałam okazję wystąpić w Opolu i dwa razy były to ogromnie stresujące sytuacje w moim życiu prywatnym i dwa razy były to nieprzygotowane występy. Dla mnie to było największe marzenie tam wystąpić, miałam dwa razy tę szansę i nie było tak, jak sobie wyśniłam".
Patricia Kazadi ujawniła wstydliwy sekret show biznesu
Jak wyznała Kazadi w podcaścieKatarzyny Nosowskiej i jej syna, Mikołaja Krajewskiego, tak bardzo przeżywa wszystkie występy, że z powodu stresu jeszcze nie udało jej się nigdy zaprezentować tak, jak sobie zaplanowała.
W dodatku zaczęła przestać być stuprocentowo pewna, czy okupiony tak wielkimi nerwami wysiłek w ogóle ma sens. Jak wspominała w podcaście "Bliskoznaczni":
"To mnie bardzo zmęczyło 10 lat temu i postanowiłam zrobić przerwę. Miała być roczna, trwała pięć lat prawie, ale bardzo fajnie mi przewartościowała priorytety, co chcę robić i po co to robię. Wchodziłam do show biznesu z poczuciem, że wiem, czego chcę. Chcę spełniać swoje marzenia, być na scenie, grać dla ludzi fajne koncerty i tak dalej. A potem pojawił się element celebryctwa, tego, z czym łączy się nasz zawód".
To z tamtych czasów pochodzi słynne wyznanie Kazadi, ujawniające prawdę o szykowaniu się na ściankę. Jak podsumowała w programie "20m2":
"Make up 150-300 złotych, włosy 100 złotych i w zależności, czy wypożyczasz ciuchy, czy kupujesz, może to być przedział od 700 złotych do 3 tysięcy".
Patricia Kazadi zniknęła z show biznesu
Biorąc pod uwagę, że poczyniła to wyznanie 10 lat temu, trzeba by było pewnie pomnożyć tę kwotę, żeby zbliżyć się do obecnych realiów. Show biznes długo nie mógł wybaczyć tej szczerości. Jak wspomina Kazadi z perspektywy czasu:
"Okazało się, że nie lubię tych elementów, ale nauczyłam się w tym bardzo dobrze poruszać. Z tym przyszło też zaspokajanie potrzeb i oczekiwań innych ludzi. I okazało się, że 90 proc. tego, co robię, robię po to, żeby komuś coś udowodnić. Dopiero ta przerwa zrobiła reset i wróciła radość z tego, co robię".
Ostatnio marzenia o nagrywaniu własnych utworów i występie w Opolu wróciły za sprawą programu "Must Be the Music", który Patrycia prowadzi z Maciejem Rockiem i Adamem Zdrójkowskim. Wygląda na to, że są na dobrej drodze, czyli przerwa spełniła pokładane w nie nadzieje.
Zobacz też:
Patrycia Kazadi wraca do swoich muzycznych marzeń. Nowy singiel na dniach
Patricia Kazadi mówi "dość". Zaskoczyła odważną decyzją








