Marcin Dorociński to jeden z niewielu polskich aktorów, którzy regularnie pojawiają się w hollywoodzkich superprodukcjach.
Na premierę czeka film "Mayday", w którym Marcin zagrał z Ryanem Reynoldsem i Kennethem Branaghem, niedawno oglądaliśmy go w towarzystwie Toma Cruisa w dwóch częściach "Mission: Impossible", a kilka lat temu cały świat podziwiał go w "Gambicie królowej" u boku Anyi Taylor-Joy.
"Możliwość grania za granicą daje nową perspektywę. To, co mi się podoba na Zachodzie, to kultura pracy. Tam każdy jest zadowolony. Nikt nie narzeka, nie ma jęczenia" - opowiadał w rozmowie ze "Zwierciadłem".
Dorociński latami wstydził się swego pochodzenia. Dziś otwarcie mówi: "To są moje korzenie"
Pytany, czy uważa się za aktora międzynarodowego, Marcin Dorociński bez wahania odpowiada, że tak.
"Tak, ale generalnie to jestem ze wsi" - żartował w wywiadzie dla "Zwierciadła".
"To są moje korzenie. Moja mama jest ze wsi, mój tata też. Nie mówię, że mi słoma z butów wystaje, tylko że wieś to dla mnie podstawa" - powiedział.
Aktor nie kryje, że ilekroć myśli o Kłudzienku, gdzie spędził pierwsze lata życia, natychmiast chce tam jechać.
"Jadę tam, by pobyć z kolegami, braćmi, rodzicami. Zawsze powtarzam: nie zapominaj, skąd jesteś, bo to cię ukształtowało" - wyznał w rozmowie z Grażyną Torbicką.
Marcin wychował się, jak sam mówi, w osadzie składającej się z trzech bloków wybudowanych wśród pól przy Instytucie Mechanizacji i Elektryfikacji Rolnictwa.
"Mieliśmy wszystko, co potrzeba dzieciom do szczęścia: basen przeciwpożarowy, w którym pływaliśmy latem, boisko, mnóstwo zieleni. Codziennie rano zakładowy bus zawoził nas do szkoły w Grodzisku Mazowieckim" - opowiadał "Dobremu Tygodniowi".
Dorociński na początku kariery wstydził się swoich korzeni
Mało kto wie, że ojciec Marcina przez 50 lat był kowalem, a mama przez całe życie zajmowała się domem i czterema synami. Rodzice nie byli zachwyceni, gdy ich najmłodszy syn zdecydował się zostać aktorem.
"Mój ojciec nie jest w stanie zrozumieć, że aktor może być zmęczony pracą. Nie rozumie, jak ja mogę się zmęczyć, skoro nie uderzam w żelazo" - opowiadał w "Twoim Stylu".
Odtwórca roli Stanisława Wokulskiego w "Lalce", która na ekrany kin trafi we wrześniu, przyznaje, że na początku kariery wstydził się swojego pochodzenia.
"Wydawało mi się, że muszę stłamsić w sobie te wiejskie korzenie, tę prostotę" - powiedział w wywiadzie dla "Zwierciadła".
Musiało minąć sporo czasu, zanim zrozumiał, że pochodzenie to jego wielka siła.
"Wyszedłem już z kompleksu wsi" - zapewnił Grażynę Torbicką, dodając, że w głębi serca jest zwykłym chłopakiem ze wsi, szczęśliwym, że może uprawiać zawód, który kocha.
Marcin Dorociński od kilku lat sporo czasu spędza poza Polską, ale zawsze, gdy jedzie na plan filmu kręconego poza granicami naszego kraju, bardzo się denerwuje.
"Trzęsą mi się portki. Powtarzam sobie: 'Żeby tylko nie przynieść wstydu'. Przede wszystkim sobie, a w dalszej kolejności - rodzinie i krajowi. Ja się zawsze denerwuję" - opowiadał na łamach "Zwierciadła".
Dorociński chciał dać synowi i córce takie dzieciństwo, jakie sam miał
Kilka lat temu Marcin wraz z żoną Moniką, synem Stanisławem i córką Janiną przeprowadził się z Warszawy do Milanówka oddalonego o zaledwie kilka kilometrów od Kłudzienka.
"Chciałem dać swoim dzieciom takie dzieciństwo, jakie sam miałem" - wyznał "Dobremu Tygodniowi".
Marcin Dorociński rzadko mówi w wywiadach o najbliższych.
"Rodzina jest na pierwszym miejscu, na drugim praca. Przy czym rodzina - żona i dzieci - to nie jest temat dla kolorowych magazynów. Z rodziną wyjeżdża się na wieś, ale gdzie jest ta wieś, to już rodzinna tajemnica" - powiedział w wywiadzie dla "Twojego Stylu".
Aktor od 20 lat dzieli życie ze scenografką Moniką Sudół. Nazywa ją swoją największą miłością.
"Miłość mnie inspiruje. Miłość w codzienności, miłość poprzez zmęczenie, cierpliwość, walkę ze swoimi słabościami. Gdy jest ciężko, trudno i człowiek nie ma siły, to jeden uśmiech kochanej osoby rekompensuje wszystko" - stwierdził w rozmowie z "Vivą!".
Źródła:
Wywiady z M. Dorocińskim: "Zwierciadło" (grudzień 2024), "Viva!" (listopad 2023), "Twój Styl Man" (październik 2020), "Dobry Tydzień" (styczeń 2018)
Zobacz też:
Tylko on obrał taką drogę. Bracia aktora nie chcieli mieć z tym zawodem nic wspólnego
Znienacka Dorociński wrócił do przeszłości. Miał ważne pytanie do fanów
Byli najgorętszą parą i nagle się rozstali. Po latach wyszło, co ich poróżniło








