Gorzkie chwile w życiu Igi Świątek. "Nie czułam się tak od pięciu lat"
Iga Świątek przyzwyczaiła nas do niemal nieprzerwanego pasma zwycięstw. W ostatnich miesiącach wszystko się jednak zmieniło. Fani tenisistki z zaskoczeniem obserwowali jej kolejne porażki na korcie.
Kilka dni temu nie powiodło się jej również na turnieju w Miami. Raszynianka przegrała ze swoją koleżanką, Magdą Linette, co mocno przeżyła. W rozmowie z mediami mówiła wprost o tym, jak się czuje i że kompletnie straciła pewność siebie.
"Nie czułam się tak od jakichś pięciu lat. Bardzo pogubiłam się w meczach. Będę musiała po prostu spróbować odzyskać pewność siebie. Czuję, że mam mnóstwo oczekiwań na korcie i muszę się ich pozbyć, bo moja gra nie jest dobra na tyle, by mieć jakiekolwiek oczekiwania" - dodała.
Można było się spodziewać, że po tak gorzkiej porażce coś będzie musiało się zmienić i że wkrótce raszynianka stanie przed poważnym wyborem.
Ale takiego ruchu chyba nikt się po niej nie spodziewał...
Cztery dni po głośnej przegranej Świątek oficjalnie ogłosiła. "Podjęłam decyzję"
Dosłownie cztery dni po przegranym meczu Świątek opublikowała na Instagramie pilne oświadczenie.
"Czasami życie i sport przynoszą takie momenty... Miami nie było dla mnie łatwe. Czuję rozczarowanie, zawód, oczywiście poczucie niedosytu i odpowiedzialności za to, co się wydarzyło na korcie. Mam też sporo ważnych wniosków, z którymi idę dalej i myślę, że to bardzo ludzkie" - zaczęła wpis.
Okazuje się, że niespełna 25-latka dokonała istotnej zmiany w swoim zespole.
"Po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą. To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy - w tym spełnienie jednego z moich największych sportowych marzeń" - napisała, potwierdzając tym samym plotki o ich niezbyt dobrych relacjach.
W dalszej części podziękowała Belgowi za wszystkie lekcje, które od niego otrzymała, i życzyła mu wszystkiego, co najlepsze zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym.
Na razie nie ujawniła, kto zajmie miejsce szkoleniowca, z którym współpracowała od października 2024 roku.
Niespodziewany zwrot ws. Igi Świątek. Minęły cztery dni, a tu takie wieści. Nagle ogłosiła
Jednocześnie Świątek postanowiła od razu ukrócić domysły na temat ewentualnych dalszych roszad.
"Pozostała część mojego sztabu pozostaje bez zmian" - oświadczyła, podkreślając tę informację poprzez umieszczenie jej w osobnym akapicie.
Tenisistka zdaje sobie sprawę, że po jej oświadczeniu rozpęta się burza i wszyscy będą ciekawi, co dalej, ale na ten moment Iga chce skupić się na sobie.
"Wiem, że pojawia się wiele pytań, ale dam Wam znać o tym, co dalej w odpowiednim czasie. Daję sobie chwilę na zadbanie o siebie, ułożenie tego doświadczenia i przygotowanie się do nowego rozdziału. Po prostu, krok po kroku, bo jak często mówię - to maraton, a nie sprint" - podsumowała.
W ciągu niespełna godziny jej wpis zebrał kilkanaście tysięcy serduszek i kilkaset komentarzy. Teraz pozostaje więc tylko czekać na następne kroki raszynianki.
Zobacz też:
Coraz głośniej mówi się o kłopotach w ekipie Świątek. W tle relacja z Abramowicz
Nieoczekiwane wyznanie od Igi Świątek. "Ma szczególne miejsce w moim sercu"
Abramowicz nie będzie już milczeć ws. relacji z Igą Świątek. Wyłożyła karty na stół








