Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Pierwsza taka sytuacja w historii "TzG". Kędzierski sam podjął decyzję
Nie da się ukryć, że Piotr Kędzierski od początku średnio radził sobie na parkiecie "Tańca z gwiazdami". Brak umiejętności nie pozbawił go jednak wsparcia widzów, dzięki głosom których ciągle przechodził do kolejnego odcinka.
W półfinale dziennikarz powiedział jednak "dość". Postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i wycofać się z programu z klasą. Dzięki jego postawie jedna z par została "oszczędzona", a jak się później okazało, ostatecznie decyzją jurorów i produkcji do finału przeszły wszystkie cztery.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Zanim Paulina Sykut-Jeżyna i Krzysztof Ibisz poinformowali, które duety trafiają do dogrywki, "Kędzior" ubiegł ich i przeczytał na głos napisany wcześniej list, w którym wyjaśnił swoją decyzję. Później wyszło na jaw, że została ona wcześniej skonsultowana z twórcami programu.
Ale 44-latek nie rozstał się jeszcze z tytułem na dobre. Przy okazji treningów do grupowego układu finałowego wyznał, jak wyglądało w jego przypadku kilka ostatnich dni.
Kędzierski nie może się odnaleźć po "TzG". Pierwszego dnia w pracy zasnął
Chociaż jedną nogą Kędzierski wciąż jest w "Tańcu z gwiazdami", to jednak w jego przypadku intensywność przygotowań związanych z tytułem znacząco się zmniejszyła. Piotrowi trudno było na nowo odnaleźć się w "zwykłej" rzeczywistości.
Dopiero teraz jego ciało dało znać, jak bardzo jest zmęczone.
"W poniedziałek miałem radio. Po radiu miałem z kolegami spotkanie à propos scenariusza, na którym zasnąłem. Potem koledzy mnie zostawili, przykryli kocykiem i spałem do wtorku. Wtorek wyglądał bardzo podobnie" - przyznał w rozmowie z Kozaczkiem.
Gwiazdor czuje się, jakby miał jet lag.
"Czuję się okej, ale śpię w dziwnych porach dnia, potem w nocy nie mogę spać, więc po trzech godzinach snu idę do radia znowu, do audycji z Michałem Figurskim, moim kochanym. Wracam do siebie powoli" - opowiadał.
Ledwo odszedł z "Tańca z gwiazdami", a już takie wieści o Kędzierskim. Ma poważne obawy
Dopiero jak napięcie opadło, to Kędzierski zaczął dostrzegać różne sygnały wysyłane mu przez jego własny organizm.
"Myślę, że przez adrenalinę, którą byliśmy napompowani przez te trzy miesiące, moje ciało zaczęło dawać znaki. Coraz więcej rzeczy mnie boli. Co chwilę myślę, że zaraz się przeziębię" - powiedział.
Teraz mężczyzna zaczął też zwracać większą uwagę na to, co i w jakich ilościach je. Dziennikarz, który w trakcie programu zrzucił sporo zbędnych kilogramów, zdaje sobie sprawę, że nie może sobie już tak folgować jak wcześniej.
"Jak tańczyliśmy te kilka godzin [dziennie - przyp. aut.], to zawsze miałem wrażenie, że (...) [pozbędę się tych kalorii]. Cokolwiek się stanie, cokolwiek bym zjadł, to wyjdzie z mojego organizmu w trymiga. A teraz treningu w tym tygodniu jest mniej i zacząłem się obawiać. (...) Czym prędzej muszę zająć się jakąś aktywnością fizyczną" - zadeklarował Piotr.
Wielki finał "Tańca z gwiazdami" już w niedzielę, 10 maja o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Fabijański i Suryś dłużej tego nie kryją. Wyznali tuż przed finałem. "Julia, powiedz prawdę"
Kędzierski ledwo ogłosił odejście z "TzG", a tu takie słowa Kasprzyk. Nie ma złudzeń
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








