Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Za nami finał programu "Farma". Kto wygrał?
Za nami emocjonujący finał piątego sezonu "Farmy". W ostatnim etapie rywalizacji znalazło się troje uczestników: Karolina, gospodyni domowa z Dębna, Wojtek, emeryt z Działdowa oraz Aksel, sprzedawca z Kudowy-Zdroju.
Ostatecznie w wyniku głosowania odbiorców pierwsze miejsce zajął ten ostatni. W udziale przypadła mu nie tylko statuetka Złotych Wideł, ale i aż 160 tys. złotych (100 nagrody bazowej oraz dodatkowe 60 wypracowane przez Farmerów podczas trwania programu).
Oglądaj "Farmę" w Polsat Box Go
Ale to nie wszystko. Mężczyzna okazał się też bezkonkurencyjny w ocenie internautów. Specjalną statuetkę Złotego Kłosa wręczył mu zwycięzca poprzedniej edycji "Tańca z gwiazdami", Mikołaj "Bagi" Bagiński.
W rozmowie z Pomponikiem Aksel na gorąco skomentował swoją wygraną. Zabrał głos na temat swojego ojca i wyjawił, na co przeznaczy pieniądze z show. Wyszło na jaw, że ma dość ambitne plany...
Tuż przed finałem "Farmy" Aksel zabrał głos. Wprost się do tego przyznał
Nasza reporterka miała okazję porozmawiać z 23-latkiem zarówno przed finałem, jak i po nim. Mężczyzna przyznał, że niespecjalnie się nim stresuje, a z perspektywy czasu nie ma sobie nic do zarzucenia. Nawet jeśli jego zachowanie nie zawsze było godne pochwały, to potrafił też za nie przeprosić i wyciągnąć wnioski.
Aksel nie potrafił określić, co sprawiło, że dotarł aż tak daleko w programie; po prostu starał się być sobą. Nie ukrywa jednak, że pod wpływem show przeszedł przemianę, którą bez wątpienia docenili widzowie.
"Bardzo dużo rzeczy się u mnie zmieniło w życiu. Już nie jestem takim leniwym gościem. Zabrałem się po prostu za robotę. (...) I działam sobie" - mówił Pomponikowi.
A później, kiedy stało się jasne, że jego wysiłki zostały docenione, nie krył swojej radości.
Zwycięzca "Farmy" ma ambitne plany na przyszłość. Ma aż trzy opcje kariery
W rozmowie z naszą reporterką Aksel przyznał, że jest zadowolony ze swojego wyniku. Jak wielokrotnie powtarzał, najbardziej zależało mu jednak na tym, by jego tata to zobaczył.
"Widziałem to w jego oczach, że jest naprawdę dumny ze mnie. Popatrzył się na mnie i tak powiedział, że jest milion razy dumny. No to czego ja mogę chcieć więcej?" - mówił Pomponikowi.
Mężczyzna, którego jak na razie obserwuje na Instagramie blisko 42 tys. osób, ma już pewne plany na spożytkowanie wygranej sumy.
"[Przeznaczę ją - przyp. aut.] na swój rozwój. Chcę po prostu osiągać swoje cele. Chciałbym może zagrać w jakimś filmie, [być] aktorem. A może zostanę raperem, a może zostanę fighterem, nie wiem jeszcze. Zobaczymy, co czas przyniesie" - marzył na głos Aksel.
Nie miał jednak zamiaru wyznaczać nikogo do rywalizacji.
"Nikogo nie wyzywam (...). Nie jestem jakimś gburem, żeby tu (...) [prowokować]. Przyjdzie na to czas, szykujcie się (...)" - dodał na koniec.
Zobacz też:
Tuż przed finałem "Farmy" prowadzące zabrały głos. To wydarzy się po raz pierwszy w programie
Łzy Karoliny na "Farmie" tuż przed finałem. Oto kto odpadł we wtorek, to zaskoczenie
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








