Agnieszka Kaczorowska wspiera Joannę Jabłczyńską
Choć od czasu, gdy Joanna Jabłczyńska ogłosiła, że nie zagra Tosi w kontynuacji "Nigdy w życiu", czyli filmie "Właśnie że tak", minęło 16 dni, to spór wcale nie przycichł. Po tym, jak zaangażowały się w niego Katarzyna Grochola i Dorota Szelągowska oraz cała masa innych gwiazd, w sprawie wciąż pojawiają się nowe informacje, oświadczenia i przeprosiny.
Wśród znanych postaci z show-biznesu mało jest jednak osób, które jednoznacznie opowiedziały się po którejś ze stron. Wśród nich są Karolina Korwin-Piotrowska i Ilona Łepkowska, ale aktorzy i aktorki wybrali bardziej mediacyjną drogę.
Jednymi z niewielu, którzy wyraźnie wsparli Jabłczyńską, są Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz. W inscenizowanej scence w sklepie mówią, że "nigdy w życiu" nie kupią grochu, tylko jabłka - co jest oczywiście odniesieniem do nazwisk Grocholi i Jabłczyńskiej.
To dlatego Kaczorowska zabrała głos ws. "Nigdy w życiu 2"
W podpisie do wspomnianego nagrania Kaczorowska podkreśliła, że podziwia "odważne kobiety w tej branży, mówiące głośno prawdę" - odnosząc się właśnie do Jabłczyńskiej. Teraz, w rozmowie z Jastrząb Post wyjaśniła, czemu zdecydowała się zabrać głos.
Odtwórczyni roli Bożenki w serialu "Klan" wyjaśnia, że w branży aktorskiej bardzo często zdarza się, że rola jest już obiecana, ale w ostatniej chwili dostaje go ktoś inny. Mówi, że mogłaby powiedzieć o tym bardzo wiele, ale nie widzi w tym sensu. Podkreśla za to, że okazania wsparcia było dla niej oczywiste - mimo że z Joanną nawet nie znają się zbyt dobrze.
"Nasze wsparcie było dla nas oczywiste, choć nie jesteśmy jakoś zaprzyjaźnieni z Joasią. Lubimy się oczywiście, ale to nie jest jakaś tam bardzo bliska relacja. Natomiast oczywisty był komentarz" - mówi wprost Agnieszka.
Agnieszka Kaczorowska nie boi się skutków oświadczenia
Kaczorowska została zapytana, czy nie obawiała się, że tak wyraźne zabranie głosu w sporze o "Nigdy w życiu 2" zamknie jej i Rogacewiczowi jakieś drzwi w branży. Tancerka potwierdziła, że w przypadku jej samej wiele razy bywało tak, że osoby z otoczenia nie odzywały się w jej sprawie, bo właśnie miały takie same obawy.
"Klasyk. Ja mam mnóstwo takich sytuacji w życiu, że nikt się nie odezwał, choć wiedzieli, jaka jest prawda, bo się bali. Tak wygląda ta branża. Ale chyba ludzie troszkę mnie znają - ja raczej się nie boję i bardzo podziwiam wszystkich tych, którzy są odważni i chcą żyć w szczerości i prawdzie" - zaznacza Agnieszka.
Serialowa Bożenka podkreśla jednak, że mówienie prawdy nie zawsze jest łatwe i zawsze ma swoje konsekwencje. Jak wyjaśnia, zawsze może znaleźć się ktoś, kto wszystko zechce przedstawić po swojemu, nie zwracając uwagi na fakty.
"Ja też tego doświadczyłam wielokrotnie w branży. Natomiast to co jest najważniejsze, to z czym ty kładziesz się spać wieczorem. Czy z czystym sumieniem, czy nie, czy masz spokój w sobie, że nie zrobiłeś nic złego i żyjesz w szczerości po prostu" - dodała na koniec.

Zobacz też:
To jednak nie było plotki ws. Kaczorowskiej i Rogacewicza. Sama potwierdziła
Szelągowska sporo straciła na sporze z Jabłczyńską. Te liczby nie pozostawiają wątpliwości
Zanosiło się od dawna. Kaczorowska potwierdziła ponure doniesienia z Rogacewiczem u boku








