Katarzyna Grochola ostro o Joannie Jabłczyńskiej
Katarzyna Grochola, otwiera się w nowym oknie nie zamknęła tematu Joanny Jabłczyńskiej. W rozmowie z mediami ponownie odniosła się do afery związanej z kontynuacją "Nigdy w życiu!", otwiera się w nowym oknie.
Pisarka zauważyła, że aktorka już dawno wiedziała, że nie pojawi się w filmie. Powodem, przez który afera pojawiła się w mediach dopiero teraz, jej zdaniem były emocjonalne publikacje, które sprzyjały wypromowaniu przez... mechanizmy wyszukiwarek.
"Powiedział mi specjalista" - opowiadała Onetowi.
Grochola rozumie jednak, że widzowie lubili dawną ekipę i dlatego mieli duże oczekiwania względem produkcji:
"(...) widzowie "Nigdy w życiu!" tak bardzo polubili tamtych bohaterów".
Katarzyna Grochola o castingu. "Jakaś wredna istota"
Katarzyna Grochola wymownie wypowiedziała się także o żalu. Czy ani trochę nie żałuje, że w produkcji nie pojawi się dawna ekranowa Tosia?
"Nie może mi być żal, dlatego że ludziom jest żal. No taką decyzję podjęliśmy wszyscy po castingu... (...) Poza tym jaki producent mówi, kto odpadł z castingu? No to musiałaby być jakaś wredna istota" - tłumaczyła.
Katarzyna Grochola rzuciła nowe światło na sytuację producentów. Ponieważ sama nim jest, rozumie, jak wielka odpowiedzialność spoczywa na jej barkach.
"Ja również jestem producentem. (...) O obsadzie decyduje cały pion reżysersko-produkcyjny. Ja też naprawdę rozumiem i wiem, że Joasi potrzebne było wsparcie (...) Jeżeli ktoś jest rozczarowany czymś, (...) wesprzyjmy go jakoś. Zobacz, ile ludzi się znalazło, którzy powiedzieli: hej, jesteśmy z tobą" - skwitowała.
Joanna Jabłczyńska zareagowała na wywiad Katarzyny Grocholi
Joanna Jabłczyńska nie była zadowolona z wypowiedzi Grocholi i krótko skomentowała ją w sieci.
"Nawet jeśli po tym wszystkim padają takie słowa to... jak grochem o ścianę. Pozostaje robić swoje" - napisała na Instagramie.
Myślicie, że finał afery tuż za rogiem?

Czytaj też:








