Dorota Szelągowska i Joanna Jabłczyńska toczą spór
Kiedy 26 sierpnia 2026 roku Joanna Jabłczyńska ogłosiła, że nie zagra w kontynuacji filmu "Nigdy w życiu", otwiera się w nowym oknie, nikt nie spodziewał się, że afera zatoczy aż tak szerokie kręgi. Kontrowersje dotyczące powstającej adaptacji nowej powieści Katarzyny Grocholi, otwiera się w nowym oknie "Właśnie, że tak" komentują do dzisiaj zarówno fani, jak i znane postacie z show-biznesu.
W pewnym momencie spór przybrał wyjątkowo nieprzyjemne oblicze, gdy Katarzyna Grochola zapowiedziała kroki prawne, a jej córka Dorota Szelągowska, otwiera się w nowym oknie nazwała Jabłczyńską "złym człowiekiem".
W mediach zawrzało, a internauci powszechnie krytykowali Szelągowską za jej słowa, otwiera się w nowym oknie. Potem posypały się kolejne przeprosiny - najpierw od Doroty, a potem samej Jabłczyńskiej. Jednego efektu jednak nikt nie przewidział.
Zaskakujące skutki sporu o kontynuację "Nigdy w życiu"
Szelągowska, publikując swój gniewny wpis, zapewne nie przewidziała, z jak ogromną krytyką ludzi się on spotka. Według informacji Pudelka skala reakcji internautów skłoniło do reakcji nawet szefów Doroty w stacji TVN, którzy martwili się o kwestie wizerunkowe. Tymczasem Joanna wywołała jeden niespodziewany, pozytywny skutek afery.
Grochola wysłała do Jabłczyńskiej oficjalne pismo, oczekując przeprosin i przeznaczenia określonej kwoty na cele pomocowe. Joanna spełniła jej prośbę oraz stworzyła wspólny cel pomocowy, do którego mogli dołączyć też jej fani. Wyskoczyli z portfeli na tyle skutecznie, że na liczniku znalazło się już 558 416 zł - dziesięć razy tyle, niż zakładano.
Tymczasem całe zamieszanie ma jeszcze jeden aspekt, ważny zarówno dla Szelągowskiej, jak i Jabłczyńskiej.
Oto kogo wspierają ludzie w sporze Jabłczyńskiej i Szelągowskiej
Dziś mija 15. dzień zamieszania wokół "Nigdy w życiu 2", natomiast od krytykowanego wpisu Doroty Szelągowskiej minął tydzień. Przyszła zatem pora, aby sprawdzić, jak cała afera wpłynęła na statystyki i zasięgi w mediach społecznościowych Jabłczyńskiej i Szelągowskiej.
Dla osób pracujących, tak jak one, w show-biznesie - liczby na Instagramie są bardzo ważne. Przekładają się przecież na potencjalne współprace i inne możliwości. Dane liczbowe opublikował Pudelek i już wiadomo, jak spór wpłynął na wzrost lub spadek popularności Doroty i Joanny.
Wyniki obliczeń pokazują jasno, że ludzie stanęli po stronie Joanny Jabłczyńskiej. Od 27 sierpnia na jej profilu na Instagramie przybyło aż ponad 90 tysięcy nowych obserwujących. Tymczasem Szelągowska wyraźnie ich straciła - dziś obserwuje ją o 20 tysięcy osób mniej, niż przed aferą.

Zobacz też:
Łepkowska ma dość. Nie zostawia suchej nitki na Szelągowskiej i Grocholi, otwiera się w nowym oknie








