Margareta, otwiera się w nowym oknie jest jedną z bohaterek nowego reality show TTV "Kochaj albo wróć". 58-letnia Polka, zakochana w 26-letnim Tunezyjczyku, zaprosiła go do Polski i na oczach widzów planuje z nim wspólną przyszłość.
Skomplikowany związek Margarety z 32 lata młodszym ukochanym
W praktyce wychodzi to dość burzliwie, bo Mohamed najwyraźniej ma inną wizję związku niż Margareta. Ostatnio wyszło na jaw, że ukochany oczekuje od niej, by zrozumiała, że jest dla niego mniej ważna niż koledzy, a Margareta nie ukrywa, że wolałaby jednak pozostawać na pierwszym planie.
Po emisji odcinka, w którym wywiązała się awantura, nawet Joanna Krupa, otwiera się w nowym oknie nie wytrzymała i poradziła kobiecie, by uciekała z tego związku., otwiera się w nowym oknie
Margareta walczy o wizę dla ukochanego
Margareta nie tylko nie ma zamiaru posłuchać, lecz, jak właśnie wyznała w rozmowie z Sylwią Bombą, otwiera się w nowym oknie w podcaście TTV, konsekwentnie trzyma się swojego marzenia o ślubie.
Nie ukrywa jednak, że przewiduje przeszkody formalne.
"To jest bardzo trudne i myślę, że jeszcze ze względu właśnie na dużą różnicę wieku może być to bardzo podejrzane. On może po prostu sobie myśleć, że to jest właśnie taki kontrakt, bo często tak jest (...). Dlatego pewnie Mohameda wrzucają do jednego worka, że jemu tylko o to chodzi. To jest naprawdę długa droga, bo trzeba tyle tej dokumentacji, mało tego, nawet jeśli są małżeństwa, to na przykład nie jest to takie z automatu, że to jest twój mąż i on może przyjechać. W ogóle to są takie głupie procedury. No i nigdy nie ma tej gwarancji".
Margareta rozważa wyjazd do Tunezji
W tej sytuacji Margareta poważnie rozważa przeprowadzkę po ślubie do rodzinnego kraju ukochanego.
Jak wyznała Sylwii Bombie, wolałaby zostać z Mohamedem w Polsce, ale jeśli okaże się to zbyt trudne pod względem formalnym, to jest gotowa poświęcić się dla miłości:
"Ja nie wiem, jak to będzie. Mohamed twierdzi, że ja musiałabym się przeprowadzić do Tunezji. W Polsce na pewno życie jest łatwiejsze. Znaczy, jak na ich warunki, no to oni sobie tak mogą żyć. Natomiast, jeśli my jesteśmy przyzwyczajeni do jakiegoś innego standardu życia, no to pewnie byłoby to ciężkie. Ja bym chciała tam mieszkać i żyć, bo ja uwielbiam ten klimat".
Zobacz też:








