Jolanta Kwaśniewska była pierwszą damą przez 10 lat i nadal jest bardzo wysoko oceniana. Wielu twierdzi, że była to najlepsza pierwsza dama w historii naszego kraju. Pani Jolanta wciąż cieszy się wielką popularnością i sympatią, chętnie pojawia się na bankietach oraz co pewien czas udziela także wywiadów. Głośnym echem odbiły się jej dwie ostatnie książki, jedna z nich miała premierę dosłownie kilka tygodni temu.
Jakiś czas temu żona Aleksandra Kwaśniewskiego gościła w programie Macieja Orłosia "Daję słowo" na antenie TVP. Wywiad odbywał się w towarzystwie zgromadzonej w studio publiczności, a Jolanta Kwaśniewska opowiadała o sprawach zawodowych oraz życiu prywatnym.
Doniesienia zza zamkniętych drzwi domu Kwaśniewskich. Tego nie przewidzieli
Jedno z jej wyznań wywołało szczególne poruszenie, a dotyczyło spraw bardzo codziennych. Znienacka padło dość osobiste pytanie o to, jakimi zdrobnieniami zwraca się do niej mąż. Żona Aleksandra Kwaśniewskiego odpowiedziała bez wahania, że mają wiele takich określeń.
"Myślę, które podać, bo my tych zdrobnień mamy wiele, ale mówi do mnie Joluś, a ja mówię do niego Oluś... Tuptuś" - wyjawiła Kwaśniewska.
Publiczność wyraźnie rozbawiła ta odpowiedź, chwilę później stało się to, czego nikt nie przewidział. Na panią Jolantę czekała pewna niespodzianka.
Kilka dni wcześniej nagrano bowiem materiał z udziałem Aleksandra Kwaśniewskiego, któremu zadano to samo pytanie. Wówczas okazało się, że były prezydent nie zamierza niczego zdradzać.
"Tego nie mogę zdradzić, bo to jest sekret. Tu, wobec kamery, to w życiu" - powiedział Aleksander Kwaśniewski.
Wtedy to rozbawiona Jolanta Kwaśniewska powiedziała wprost.
"Musicie to wyciąć".
Zobacz też:
Jolanta Kwaśniewska szykuje powrót do telewizji? Odpowiedziała wprost








