Tomasz Zubilewicz, otwiera się w nowym oknie był już po trzydziestce, gdy zgłosił się na zorganizowany przez TVP konkurs na prezenterów pogody.
Dziś mówi, że nie zostałby "najpogodniejszym pogodynkiem" w Polsce, gdyby nie żona. W informacji o castingu było wyraźnie zaznaczone, że poszukiwane są osoby, które nie mają więcej niż 30 lat.
"Ja miałem 32, więc uznałem, że nie mam szans. Żona jednak była innego zdania" - wspominał w rozmowie z serwisem "Aleteia".
Tomasz dostał pracę w telewizji, ale na początku zapowiadanie pogody traktował jak przygodę. Z posady nauczyciela geografii w jednym z warszawskich liceów zrezygnował dopiero kilka lat później.
Tomasz Zubilewicz i jego żona tworzą zgrany duet
Prezenter nie kryje, że choć od jego ślubu z Violettą minęło już 39 lat, wciąż jest w niej zakochany po uszy.
"Cały czas jestem zakochany, bez względu na porę roku i na pogodę" - cytował jego słowa "Fakt".
"Tworzymy zgrany duet" - wyznał w "Kulisach sławy".
Poznali się na długo przed tym, jak zostali parą.
"Znamy się praktycznie od dziecka. Stanowiliśmy tzw. podwórkową paczkę [...]. Można więc powiedzieć, że znaliśmy się długo i łączyło nas wiele" - opowiadał Tomasz "Aletei".
Miał 25 lat, gdy stanął obok Violetty przed ołtarzem.
Tomasz Zubilewicz jest wspaniałym dziadkiem. Nadrabia czas, którego nie miał dla dzieci
Kiedy w 1995 roku Tomasz Zubilewicz został prezenterem, był już ojcem 5-letniej Marty i Łukasza, który urodził się dwa tygodnie przed jego udziałem w castingu na "pogodynka".
Syn i córka są jego wielką dumą. Żałuje, że gdy byli mali, nie miał dla nich zbyt wiele czasu. Teraz za to spędza każdą wolną od pracy chwilę z wnuczętami.
"Tata jest wspaniałym dziadkiem. Stara się chyba nadrobić czas, którego często nie miał dla nas, gdy byliśmy mali. Było go bardzo mało, bo ciągle gdzieś wyjeżdżał i pracował" - wspominała Marta Zubilewicz-Ambroziewicz w poświęconych jej ojcu "Kulisach sławy".
"Mam pięcioro wnucząt... Lubię te momenty, kiedy mogę z nimi pobyć, wyjść na plac zabaw, chociaż dojście do niego wymaga sporej koncentracji, bo jedno dziecko jedzie na rowerze, drugie na hulajnodze" - mówił Tomasz w studiu "Dzień Dobry TVN", opowiadając o swojej relacji z Gustawem, Józią, Joszką, Teodorem i Józkiem.
"Dzięki nim na nowo odkrywam świat" - dodał.
Prezenter często chwali się w wywiadach Martą i Łukaszem.
"Oboje mają kreatywne zawody. Córka zajmuje się śpiewem i wizażem, a syn rysunkiem i grafiką komputerową" - powiedział "Dobremu Tygodniowi".
Marta, absolwentka warszawskiej szkoły wokalnej im. Jerzego Wasowskiego, próbowała przed laty zaistnieć na polskiej scenie muzycznej. W 2011 roku razem z przyjaciółmi z zespołu Sound'n'Grace brała udział w 4. edycji programu "Mam Talent". Obecnie prowadzi własne studio charakteryzacji, wizażu i stylizacji. Występuje też z grupą Bardotka Trio w stołecznych klubokawiarniach.
Łukasz trzyma się z daleka od show-biznesu.
Tomasz Zubilewicz zdradził receptę na udane małżeństwo
Tomasz Zubilewicz, pytany o receptę na szczęśliwy związek, twierdzi, że wystarczy się kochać i... uzupełniać.
"Uzupełniamy się z Violą. Ona mocniej stąpa po ziemi, więcej rzeczy jest w stanie przewidzieć. Kiedy się czymś za bardzo niepokoi, staram się ją uspokoić. Zawsze powtarzam, że wszystko zmierza do dobrego" - opowiadał na łamach "Dobrego Tygodnia".
Prezenter żartuje, że skoro jego żona nie skarży się na niego, to znaczy, że jest dobrym mężem.
"W małżeństwie bywa tak jak w życiu: są chwile piękne, ale czasem trzeba się też zmierzyć z problemami. My umiemy je rozwiązywać" - powiedział.
Źródła:
1. Wywiady z T. Zubilewiczem: "Aleteia" (listopad 2020), "Dobry Tydzień" (październik 2019), "Fakt" (maj 2011), "Dzień Dobry TVN" (marzec 2025)
2. Program "Uwaga TVN. Kulisy sławy Tomasza Zubilewicza" (luty 2019)
Zobacz też:
Powstaje film o Hance Ordonównie. O rolę rywalizują Zielińska i Dębska, otwiera się w nowym oknie








