"Kochaj albo wróć" na TTV już wywołuje kontrowersje
Na kanale TTV, otwiera się w nowym oknie już wiele razy pojawiały się programy rozrywkowe, których formuła lub uczestnicy wywoływali kontrowersje. Nie inaczej jest z formatem "Kochaj albo wróć", w którym poznaliśmy kilka par - Polek i Polaków, którzy poznali miłość swojego życia za granicą.
Zachowanie wielu uczestników wywołuje wątpliwości widzów, ale najbardziej zadziwiającą postacią jest 58-letnia Małgorzata Jurczak z Łodzi, która na ekranie posługuje się ksywką Margareta. Związała się ona z 26-letnim Tunezyjczykiem, mimo że nawet nie potrafią mówić w jednym języku.
Kontrowersje i znaki zapytania, jakie towarzyszą tej znajomości, to jedno. Drugą sprawą jest rosnąca popularność Margarety. Dziś w mediach społecznościowych ludzie cytują jej powiedzonka z "języka margaretańskiego", jak "brrr", "travaj" czy "Tunisia samsz". 58-latki jeszcze kilka dni temu nie znał nikt, a teraz jest prawdziwą celebrytką. Jakie przynosi to efekty?
Małgorzata "Margareta" Jurczak korzysta z popularności
Małgorzata z "Kochaj albo wróć" nie zamierza przejmować się ani krytyką, ani kpinami. Nie ma zresztą powodu, bo jej telewizyjna sława już przynosi jej profity. Uczestniczka programu TTV ma już na Instagramie prawie 33 tysiące obserwatorów i pierwsze współprace - z marką odzieży sportowej, salonem fryzjerskim i sklepem z odzieżą damską. Pojawiła się też w "Dzień dobry TVN".
Filip Mecner, ekspert od wizerunku w rozmowie z "Faktem" wyjaśnia, że Margareta już pracuje nad marką osobistą na fali popularności. Specjalista podkreśla, że jej największe atuty to autentyczność oraz fakt, że wszystko, co robi, budzi zainteresowanie i emocje. A to może przynieść jej spore, całkiem namacalne zyski. Musi jednak pamiętać o jednym.
"Kluczowe będzie to, czy popularność zostanie z nią wtedy, gdy zgasną reflektory programu. Czy uda jej się zbudować postać na tyle interesującą i wyrazistą, żeby ludzie chcieli ją oglądać także za dwa czy trzy miesiące. Dziewięćdziesiąt procent uczestników tego typu programów po prostu znika. Byli, minęli. Za chwilę pojawia się nowy format, nowi bohaterowie i zainteresowanie przenosi się gdzie indziej" - ostrzega ekspert.
Na takie kwoty może liczyć Margareta z "Kochaj albo wróć"
Specjalista jest zdania, że Małgorzata "ma szansę zostać w mediach na dłużej", jeżeli sprytnie wykorzysta obecną popularność. Już dzisiaj jej "marka osobista" jest warta niemało.
"Jeśli miałbym mierzyć jej wartość reklamową, to jest ona niższa niż w przypadku Bianki Chajzer, mniej więcej o połowę. Biorąc pod uwagę zasięgi i zainteresowanie wokół jej osoby, wyceniałbym pojedynczy post reklamowy na mniej więcej od 2 do 3,5 tys. zł" - szacuje Mecner.
Czy Margareta po emisji programu TTV stanie się pełnoprawną gwiazdą i bywalczynią ścianek? Na razie filmy z jej udziałem osiągają spektakularne wyniki wyświetleń, ale czy za pół roku ktoś jeszcze będzie o niej pamiętać? Tego dowiemy się w ciągu najbliższych miesięcy.
Zobacz też:
Kubicka chwali się planami remontu. "Łazienka totalnie z czapy", otwiera się w nowym oknie








