Związek Michała, otwiera się w nowym oknie i Marty, otwiera się w nowym oknie Wiśniewskich za pierwszym razem był burzliwy i krótki. W 2002 roku wzięli ślub cywilny, rok później kościelny, a w kwietniu 2006 roku byli już po rozwodzie. Widzowie reality show "Jestem jaki jestem", którzy pamiętali, jak szorstko odnosił się muzyk do żony, nawet niespecjalnie się zdziwili.
Marta i Michał Wiśniewscy znają się od 25 lat
Nie brakuje opinii, że powodem rozwodu były artystyczne ambicje Mandaryny i obawy Michała, że kariera żony przyćmi jego własną. Jak wyznał wtedy z "Fakcie":
"Kocham Mandarynę, ale nie widzę ratunku dla naszego małżeństwa. Chcę rozwodu, bo nie wierzę, że Marta się zmieni".
Po rozstaniu cieniem na relacjach Wiśniewskich położyły się nieporozumienia na tle finansowym. Wyprostowanie sytuacji trwało latami, ale w końcu udało się dojść do porozumienia. Jak wyznała Mandaryna w rozmowie z Pomponikiem, pogodzili się dla dobra pociech.
Michał Wiśniewski zrozumiał, że wciąż kocha Martę
W międzyczasie Michał Wiśniewski zdążył ożenić się trzykrotnie i dwukrotnie rozwieść. Kiedy wyszło na jaw, że jego piąte małżeństwo, z Polą, która urodziła mu dwóch synów, też chyli się ku końcowi, muzyk wydał zaskakujące oświadczenie.
12 lipca ogłosił, że powodem rozstania z piątą żoną jest fakt, że miłością jego życia okazała się jednak druga.
Od tamtej pory Wiśniewscy próbują odnaleźć się na nowo, jednak na innych warunkach niż 20 lat temu. Jak dał do zrozumienia lider Ich Troje w podcaście Mateusza Hładkiego, otwiera się w nowym oknie "Mówię Wam!", jest na to szansa, bo przez ten czas oboje dojrzeli:
"Wiadomo, gdzieś tam to życie toczy się, pisze własny scenariusz i kiedy zaczęliśmy rozmawiać i trochę pracować razem, okazało się, że gdzieś ta chemia jest taka, że doszliśmy do wniosku - w bardzo dużym skrócie, proszę państwa - że gdzieś po drodze został popełniony błąd, który warto spróbować naprawić. A może czegoś nauczyliśmy się przez te 20 lat?".
Wiśniewscy chcą dać sobie jeszcze jedną szansę
Niedawno, w wywiadzie dla Pomponika, udzielonym w przerwie między nagraniami do czwartego odcinka programu "Kabaret K2. Jedziemy po bandzie". Wiśniewski ujawnił, że dotychczasowe związki dały mu do myślenia. Przyznał, że oni on ani Marta nie są łatwymi partnerami życiowymi:
"Najwyraźniej, jeśli nie będziemy ze sobą, będzie nam trudno znaleźć partnera. Zresztą Marta to też udowodniła, o to w końcu nie jest pierwszy raz ani pierwszy partner. I ja, który gdzieś tam wyczerpuje cierpliwość partnerki. Każdej".
Z tych słów przebija obawa, że jeśli nie uda im się razem, to zapewne już nigdy z nikim. To z pewnością silna motywacja. Jak wyznał Wiśniewski Mateuszowi Hładkiemu:
"Nie ma nigdy gwarancji sukcesu, ale bardzo chcemy spróbować i robimy to po prostu konsekwentnie".
Zobacz też:








