To jednak nie było plotki ws. Kaczorowskiej i Rogacewicza. Sama potwierdziła
W poniedziałkowy wieczór do mediów dotarły zaskakujące doniesienia ws. Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza. Tancerka i aktor ostatnie miesiące spędzili na scenie, gdzie z dumą prezentowali przed widownią swój autorski spektakl taneczny o wymownej nazwie "Siedem". Fani już nie mogli się doczekać kolejnych widowisk, gdy okazało się, że w najbliższym czasie nie można na nie liczyć.
"Spektakl '7' to nasz najpiękniejszy projekt w dotychczasowym artystycznym życiu.️ Wrócimy do Was z tym tytułem. Na pewno. Wiemy jak bardzo poruszał Wasze serca… i jak ważny jest dla nas. Dziś zapraszamy na krótki film - wspomnienie trasy '7'.️ To był dobry czas ogromnej pracy, wysiłku, emocji i pięknych spotkań z Wami. Dziękujemy, że byliście" - ogłosili wspólnie w mediach społecznościowych.
Teraz tancerka ponownie odniosła się do tematu. Agnieszka Kaczorowska potwierdziła ponure doniesienia w najnowszym wywiadzie.
Agnieszka Kaczorowska stawia sprawę jasno. To było kwestią czasu
Tancerka zapytana przez reporterkę serwisu Jastrząb Post o to, z czego wynika jesienna przerwa w graniu spektaklu "Siedem", odparła nieco wymijająco:
"Och, nie chcę chyba mówić wiele szczegółów, bo nie ma takiej potrzeby. Ważne, że to, co najważniejsze w kontekście tego spektaklu, że on został tak dobrze przyjęty, że mamy tak piękne recenzje, że ludzie oglądali też go po kilka razy, że napisali do nas tak wiele pięknych rzeczy. Zobaczyło to - jak liczyliśmy - około dziesięciu tysięcy widzów. Tak mniej więcej, wiesz, trudno doliczyć dokładnie" - mówiła.
Świadomość, że spektakl został dobrze przyjęty przez widownię, sprawia, że Kaczorowska i Rogacewicz bardzo chcą móc go wystawiać dalej.
"Wiemy, że mamy dla kogo tworzyć dalej, że chcemy to dalej grać, że oni chcą też zabierać swoich znajomych, bo takie wiadomości dostawaliśmy, więc na pewno chcemy to grać dalej. Tylko szukamy teraz rozwiązania. Nie wiemy jeszcze, czy to będzie kolejna trasa, czy to będzie może bardziej granie stacjonarnie, czyli tutaj na miejscu w Warszawie. Zobaczymy, ile nam się uda zorganizować. Natomiast na pewno nie damy umrzeć temu projektowi" - podkreśliła.

ZOBACZ TAKŻE:
Stanowcza reakcja Kaczorowskiej na aferę z Jabłczyńską. Rogacewicz też się włączył
Późnym wieczorem potwierdziły się doniesienia ws. Kaczorowskiej. Uradowana ogłosiła: "Mogę znów"
Siostra Mateusza Banasiuka dobrze poznała Kaczorowską. Ich współpraca zaczęła się nietypowo








