Informacja o rozstaniu Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa była ogromnym zaskoczeniem, zwłaszcza, że dopiero co świetnie się bawili na wspólnych wakacjach w Positano.
Sylwia Bomba i Grzegorz Collins rozstali się po 3 latach
Najwyraźniej jednak były to ostatnie chwile ich pięknej miłości. Jak dała do zrozumienia celebrytka w oficjalnym komunikacie na Instagramie, decyzja została podjęta wspólnie:
"Trochę czasu upłynęło zanim byliśmy gotowi, aby Wam powiedzieć: niestety, ktoś nas uprzedził. Tak, to prawda. Nie jesteśmy już w tercecie, tylko w duecie. Od jakiegoś czasu. Nie doszukujcie się dram, bo ich nie ma".
Grzegorz Collins zamieścił specjalne nagranie
Jak się właśnie okazało, rozstanie mogło nie być tak aksamitne, jak to przedstawiała Bomba. Jak wynika z najnowszego filmiku Collinsa na TikToku, niewykluczone, że jednak ma do niej żal.
Grzegorza zainteresował modny ostatnio trend zamieszczania nagrań z wyjazdów, w których mogłyby uczestniczyć dziewczyny i narzeczone, gdyby nie przestały odbierać telefonów. Nagranie Collinsa pochodzi z kempingu nad jeziorem, dokąd wybrał się z kolegami. Jak wyjaśnił Sylwii:
"Mogłaś tu być. Mogłaś mieć wszystko. Mogłaś mieć piękny widok, za darmo prąd, namiot, przyjaciół. Mogłaś tu być. Miałabyś wszystko. Na żywo telewizję, pełną lodówkę, zupki chińskie, aż się wysypuje. Mogłaś mieć wszystko, ale nie odebrałaś. Nie oddzwoniłaś. Prawdopodobnie wybrałaś innego, więc nie będziesz tego miała".
Mimo żartobliwej stylistyki, wydaje się, że w nagraniu Collinsa pobrzmiewa nuta żalu. Fani od razu ruszyli z zapewnieniami, że nie ma się czym martwić, bo w końcu okaże się, że na dobre wyszło:
"W końcu masz spokój"
"Nareszcie żyjesz po swojemu, widać, że ci służy"
"No i to jest prawdziwe życie dla prawdziwego faceta".
Zobacz też:
Sylwia Bomba wyznała prawdę o rozstaniu z Collinsem. "To była bardzo dobra decyzja"








