Joanna Jabłczyńska, otwiera się w nowym oknie przeżywa ostatnio trudne chwile. Po tym, gdy dowiedziała się, że jednak nie zagra w kontynuacji filmu "Nigdy w życiu", nie mogła powstrzymać gorzkich słów.
Joanna Jabłczyńska otrzymała pismo od Grocholi
Jak dała do zrozumienia, rolę miała już w zasadzie obiecaną i podejrzewa, że na ostateczną decyzję wpłynęły opinie sponsorów filmu. W odpowiedzi prawnicy autorki książki, na której podstawie ma powstać nowa odsłona przygód Judyty, wysłali Jabłczyńskiej pismo przedsądowe.
Aktorka zdecydowała się wypełnić zawarte w nim żądania, obejmujące wpłatę 5 tys. złotych na cel charytatywny, wskazany przez Katarzynę Grocholę, otwiera się w nowym oknie.
Przy okazji założyła zbiórkę na rzecz Fundacji Rak'n'Roll. Skala zainteresowania przerosła najśmielsze oczekiwania.
Kwota zbiórki Jabłczyńskiej wzrosła jedenastokrotnie
Początkowo Jabłczyńska liczyła, że uda się zebrać 50 tys. zł. Ten cel został osiągnięty bardzo szybko, a potem kwota wciąż rosła i skończyło się na 567 tys. 340 zł. Dodatkowo aktorka dołożyła 5 tys. zł z własnej kieszeni. Po zamknięciu zbiórki wzruszona podziękowała darczyńcom:
"Ta zbiórka jest naprawdę spektakularna i bardzo każdemu z Was dziękuję za udział w niej. Bycie osobą powszechnie znaną wiąże się z tym, że jest się popularnym, ale jednak bycie na językach chyba wszystkich przez tyle dni jest po prostu trudne".
Założoną przez siebie zbiórkę Jabłczyńska w minioną niedzielę promowała w "Dzień Dobry TVN", otwiera się w nowym oknie. Jak dała do zrozumienia, w całym zamieszaniu, w którego centrum się znalazła, pojawiły się myśli, czy w ogóle wychodzić z domu, jednak uznała, że dla takiej inicjatywy warto. Jak wyznała po zakończeniu zbiórki, trudny czas jeszcze się dla niej nie skończył:
"Próba śledzenia tego, kto co o mnie powiedział, jest bardzo wyczerpujące i zdecydowanie nie ze wszystkim się zgadzam. Zdecydowanie wiele pozostaje niedopowiedzeń i kwestii, do których chciałabym się odnieść. (...) Choć szkoda było mi zamknąć tę zbiórkę, bo pewnie może moglibyśmy uzbierać więcej na tak wspaniały cel, to po prostu najzwyczajniej w świecie nie mam na to sił".

Jabłczyńska spotka się z przedstawicielami Fundacji
Jabłczyńska, jak zapowiada, nie poprzestanie na przekazaniu pieniędzy fundacji. Chce osobiście dopilnować tego, jak zostaną wydane:
"Porozmawiam z nimi o tym, jak zamierzają spożytkować te pieniądze i postaram się przekazać to wam w taki sposób, abyście wiedzieli, że zrobiliśmy wspólnie coś naprawdę pięknego. Mam nadzieję, że jak odpocznę, to z tego wszystkiego zostanie tylko dobro. Mam nadzieję, że wy też z całej tej sytuacji wyciągnęliście coś dobrego dla siebie. (...) Łzy smutku pomieszane ze łzami wzruszenia i szczęścia".
Zobacz też:








