Afera rozlała się na cały kraj. Jabłczyńska nigdy w życiu się tego nie spodziewała
Od pewnego czasu media rozgrzewa afera wokół "Nigdy w życiu! 2". Nieoczekiwanie spór Joanny Jabłczyńskiej z twórcami kontynuacji hitu sprzed lat stał się sprawą, którą żyje cały kraj.
Wraz z rozwojem sytuacji zamieszały się w nią jeszcze Katarzyna Grochola, autorka książkowego pierwowzoru i producentka powstającej właśnie produkcji, oraz jej córka Dorota Szelągowska, popularna dekoratorka wnętrz. Za słowa, które wypowiedziała pod adresem aktorki "Na Wspólnej", zdążyła już zresztą przeprosić.
Oświadczenie wystosowała też w końcu Jabłczyńska, która w ten sposób zrealizowała oczekiwania wskazane w oficjalnym piśmie wysłanym do niej przez pisarkę.
Joanna postanowiła jednak pójść o krok dalej i nie tylko wpłacić 5 tys. złotych na pewną organizację, ale i zainicjować na jej rzecz ogólnopolską zbiórkę. A że w międzyczasie Grochola znowu wypowiedziała się na jej temat, to aktorka ponownie się do tego odniosła...
Jabłczyńska zacytowała Grocholę i potwierdziła doniesienia. "Nigdy nie mogłam liczyć"
Tuż po weekendzie na instagramowym profilu Jabłczyńskiej, na którym w ostatnich dniach z oczywistych względów naprawdę dużo się dzieje, 40-latka wrzuciła krótkie nagranie. W jego tle słychać charakterystyczny fragment ze ścieżki dźwiękowej "Nigdy w życiu!".
"Kochani (...) [nieprawdziwi ludzie - przyp. aut.], no naprawdę nigdy, przenigdy nie mogłam liczyć na żadnego człowieka tak jak na was. Pękło nam pół miliona na zbiórce (...)! Proszę się nie zatrzymywać! Nigdy w życiu!" - mówiła Asia z szerokim uśmiechem na ustach, nawiązując oczywiście do szeroko komentowanego ostatnio filmu.
W opisie gwiazda podziękowała za zaangażowanie w akcję.
"Czy już wspominałam, że jesteście niesamowici?" - napisała.
Jabłczyńska powiadomiła też swoich obserwatorów o rychłym zakończeniu przedsięwzięcia.
"Przy okazji poinformuję, że postanowiłam zamknąć zbiórkę w najbliższą środę o godzinie 20:00. Jeśli zatem do tej pory wahaliście się, czy dokonać wpłaty, nie czekajcie dłużej!" - zachęcała.
Wnikliwi odbiorcy z pewnością zauważyli, że Jabłczyńska znowu nawiązała do niedawnych słów Grocholi...

Jabłczyńska krótko o słowach Grocholi. "Jeśli po tym wszystkim..."
Dopiero co media obiegła przecież wypowiedź pisarki, która stwierdziła, że burza wokół castingu "Nigdy w życiu 2" rozpętała się tylko dlatego, że "wspomogły" ją mechanizmy wyszukiwarek internetowych, a nie prawdziwi ludzie - rozczarowani decyzją twórców fani.
To właśnie dlatego Jabłczyńska nazwała osoby zaangażowane w zorganizowaną przez nią zbiórkę nieprawdziwymi. Powołała się na reakcję Grocholi, która w istocie umniejszyła miłośnikom powieści i filmu sprzed lat, sprowadzając ich sprzeciw i żal do procesów rządzących internetem.
"Nawet jeśli po tym wszystkim padają takie słowa to... jak grochem o ścianę. Pozostaje robić swoje" - skwitowała krótko Joanna na Instagramie.
I jak widać, "swoje" już zrobiła, wykorzystując zasięgi w social mediach w szczytnym celu.
Zobacz też:
Grażyna Zielińska komentuje aferę Jabłczyńskiej. Przeżyła podobną historię
Jabłczyńska wyjawia prawdę o reakcji Stenki na aferę. Teraz czeka na jedno








