Grażyna Zielińska otwarcie przyznaje, że mało brakowało, by nie zagrała w "Ranczu". Kiedy bowiem zaproponowano jej rolę "babki", a ona dopiero co skończyła 50 lat, w pierwszej chwili zamierzała się obrazić. Jednak szybko uznała, że nie czas wybrzydzać i po przeczytaniu scenariusza zdecydowała się przyjąć rolę.
Grażyna Zielińska zagrała w "Ranczu" i... nic
Praca na planie kultowego serialu okazała się wspaniałą przygodą i Zielińska liczyła na kontynuację. Jednak, gdy rozpoczęły się angaże do drugiego sezonu, jej telefon milczał. Jak wspominała z perspektywy czasu w rozmowie z Plejadą, siedziała w domu i zastanawiała się, co zrobiła nie tak:
"Uznałam, że producenci stwierdzili, że gram jak potłuczona, psuję każdą scenę i postanowili zrezygnować z babki zielarki".
Wątek doczekał się wznowienia w trzecim sezonie i gdy tylko zapadła decyzja, ekipa od razu skontaktowała się z Zielińską. Jak wspominała aktorka w tym samym wywiadzie:
"Byłam szczęśliwa jak licho! Jednak sobie o mnie przypomnieli! Ależ się wtedy ucieszyłam!".
Joanna Jabłczyńska ma podobne przeżycia
"Ranczo" nie jest jedyną głośną kontynuacją, o której mówi się tego lata. Drugą jest ekranizacja powieści Katarzyny Grocholi opowiadającej o dalszych losach Judyty, którą czytelnicy i widzowie poznali w "Nigdy w życiu".
Jest plan, by powróciła pierwotna obsada, ale bez Joanny Jabłczyńskiej, która w pierwszej części zagrała Tosię, córkę Judyty. Jabłczyńska nie kryje rozżalenia, a Grochola zapewnia, że ma prawo robić ze swoją książką co tylko chce.
Jak daje do zrozumienia Zielińska w rozmowie z Jastrząb Post, sytuacja jest zagmatwana i każda strona ma swoje racje, jednak ona akurat jest w stanie Jabłczyńską zrozumieć:
"Jeśli to miała być kontynuacja, tak jak w "Ranczu" i na przykład moją rolę, a nazwana jest kontynuacją, miałaby dostać inna aktorka, to by mnie bardzo zmartwiło. Pomyślałabym: tak fatalnie grałam, no wiadomo, człowiek w sobie szuka winy. Jak było tutaj, nie wiem, co przyświecało sponsorom, reżyserom, twórcom, więc się w ogóle do tego nie odnoszę".
Grażyna Zielińska nie chce się mieszać
W awanturze wokół "Nigdy w życiu 2", głos zabrało już wiele osób z show biznesu. Grażyna Zielińska zapewnia, że nie ma najmniejszej ochoty do nich dołączyć, chociaż akurat w "Nigdy w życiu" ma związki osobiste:
"Faktycznie! Zagrałam tam jedną scenę w "Nigdy w życiu" i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu ona została przez ludzi zapamiętana. Nie pamiętałam tego, jak teraz o tym czytam. A co do tej afery, jak to nazywają, czy kłopotu, jaki się zdarzył, nie mogę się w żaden sposób odnieść. To jest słowo przeciw słowu. Jedna strona mówi tak, druga strona mówi tak. Jak tam było, nie dojdziemy, więc stawać po tej stronie czy po tamtej jest niepoważnie".
Zobacz też:
Grażyna Zielińska rozemocjonowała się powrotem "Rancza". Zdradziła, co działo się na planie
Fani "Rancza" alarmują. Kultowy dom "babki zielarki" zniknął z mapy i nie pojawi się w nowym sezonie
Gwiazda polskich seriali narzeka na "marną emeryturę". "Taki mamy system"








