Grażyna Zielińska jest aktywna zawodowo od kilkudziesięciu lat
Grażyna Zielińska to znana polska aktorka, która ma na swoim koncie niezliczoną ilość ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych.
Największą sławę przyniósł jej udział w takich produkcjach jak "Pieniądze to nie wszystko", "Cztery noce z Anną" czy "Nigdy w życiu".
Szerszej publiczności 72-latka dała się poznać dzięki słynnym serialom - jej grę można zobaczyć między innymi w "Na dobre i na złe", "Ranczu" i "Pierwszej miłości".
Artystka od lat nie zwalnia tempa i pomimo imponującej kariery, wciąż przyjmuje kolejne propozycje.
Okazuje się jednak, że nie jest to spowodowane jedynie chęcią pozostania w zawodzie, ale także kwestiami finansowymi.
Grażyna Zielińska wprost o emeryturach gwiazd. "Taki mamy system"
Grażyna Zielińska została zapytana o to, jakie jest jej zdanie w kwestii dopłat dla gwiazd. O ewentualnym wsparciu dla artystów zrobiło się ostatnio wyjątkowo głośno i pomysł wzbudza wielkie emocje nie tylko wśród samych zainteresowanych.
"Ta ustawa absolutnie nie dotyczy celebrytów, wielkich gwiazd czy artystów na wysokich etatach. To zupełnie coś innego. To ma być wsparcie dla najuboższych twórców i to nie przyznawane na zawsze, tylko na jakiś czas - co roku ma być to weryfikowane. Taka pomoc przyda się nawet aktorom, którzy grają na etatach w teatrach, bo tam naprawdę marnie płacą" - oceniła w rozmowie z VOX FM.
Gwiazda seriali przyznaje, że chociaż przez lata kariery regularnie opłacała składki, wysokość jej emerytury nie wystarcza do tego, by się utrzymać na przyzwoitym poziomie.
"Teatr uczciwie płacił za mnie składki, ponieważ przez lata byłam etatową aktorką. To, co grałam później w serialach, było już liczone osobno. Mogę powiedzieć, że tę emeryturę przez 40 lat ciężkiej pracy w zawodzie po prostu uczciwie wypracowałam. A mimo to jest marna" - dodała.
Gwiazda polskich seriali ma "marną emeryturę". Teraz tłumaczy dlaczego
Przy okazji przyznała, że aktorzy pracujący w teatrze nie mogą liczyć na wysokie świadczenia i nie ma to nic wspólnego z nieprawidłowym zarządzaniem swoimi finansami.
"Tak marnie płaci się w prawie wszystkich teatrach w Polsce, poza niektórymi warszawskimi. Taki mamy system. Opowiadanie ludziom, że 'trzeba było płacić składki, a nie teraz jęczeć i narzekać' (...) - to jest po prostu nieprawda. Nie o to chodzi. To są bardzo krzywdzące słowa. Z samej pracy w teatrze naprawdę nie da się wyżyć" - podsumowała w tym samym wywiadzie.
Zobacz też:
Anna Guzik pozbawiła Grażynę Zielińską złudzeń
Babka z "Rancza" wróciła wspomnieniami do pracy na planie
Grażyna Zielińska długo zwlekała ze ślubem








