Akcja Łatwoganga i Bedoesa okazała się niebywałym sukcesem. Zbiórka wzbudziła ogromne poruszenie i to nie tylko w naszym kraju.
Sukces Łatwoganga i Bedoesa sprawił, że krytycy Owsiaka znów się uaktywnili
Po jej zakończeniu w sieci zaczęło pojawiać się mnóstwo komentarzy, także dość niespodziewanych. Ogromne wzburzenie wywołał chociażby znajomy Dody, który nie gryzł się w język w sprawie Owsiaka.
"Czy może ktoś przekazać Owsiakowi, żeby oficjalnie oddał pałeczkę Łatwogangowi ze względu na to, co się wydarzyło? I czy może ktoś w ogóle powiedzieć tym wielkim włodarzom telewizyjnym, że te wszystkie imprezy, które organizują telewizyjne są [niepotrzebne - przyp. red.], bo wydają miliony na produkcję, sprzęt, sceny, logistykę, sztaby ludzi... masa pieniędzy idzie do kosza" - zżymał się.
Znajomy Dody nie gryzł się w język po akcji Łatwoganga. Kazał Owsiakowi i WOŚP pakować walizki
Swoje trzy grosze dorzucił też Krzysztof Stanowski, który oznajmił, że "Owsiak nie starzeje się jakoś fajnie i chyba tak sobie zniósł gigantyczny sukces tego streama".
6 dni po akcji Łatwoganga Anna Dymna przemówiła. Zabrała głos ws. Owsiaka. "Jurek powiedział mi, co mnie czeka"
Teraz temat zbiórek i akcji charytatywnych postanowiła poruszyć Anna Dymna. Słynna aktorka i założycielka fundacji "Mimo wszystko" zwróciła uwagę, jak ważna w przypadku prowadzenia fundacji i wszelkiego rodzaju zbiórek jest transparentność.
"Najgorsze jest to, że w Polsce, jak się ma fundację, trzeba cały czas udowadniać, że się nie jest wielbłądem, że się nie kradnie. Ale ja wiedziałam, że z każdej złotówki trzeba się rozliczyć" 0 wyznała Dymna w podcaście "Powiem to pierwszy raz".
Następnie została zapytana o ostatnie działania Łatwoganga i Bedoesa. Anna wprost stwierdziła:
"Cudowne jest, że się uruchamia w ludziach potrzebę czynienia dobra. Strzelamy do jednej bramki, a chłopcy robią po swojemu. Siedzę cicho i trzymam kciuki" - wyjawiła Dymna.
W pewnym momencie niespodziewanie rozmowa zeszła na temat Jurka Owsiaka. W kontekście ostatnich przytyków kierowanych w jego stronę, Anna postanowiła stanąć w jego obronie. Jak wyjawiła, to od niego uczyła się, jak zacząć działalność charytatywną.
"Byłam u Owsiaka, bo na niczym się nie znałam. Jurek Owsiak powiedział mi, co mnie czeka. Wszystko się sprawdziło. Dzięki temu nigdy się nie załamałam" - wyznała otwarcie Anna, dodając, że kiedy sama zakładała fundację mówiono o niej okropne rzeczy.
"Starzeje się, du... jej rośnie, to założyła fundację, będzie szmal zbijała..." - wspomniała Anna.
Przeczytajcie również:
Anna Dymna wciąż kocha pierwszego męża, ale obecny nie ma z tym problemu. "Rozumie i akceptuje"
Anna Dymna: Sama wyczarowuje sobie chwile szczęścia. Pomagają jej koty








