Dwa i pół roku temu Sylwia Bomba i Grzegorz Collins oficjalnie zadebiutowali jako para na Wieczorze Charytatywnym "Gwiazdy Dobroczynności". Zdecydowali się na to dopiero, gdy uznali swój związek za poważny.
W rezultacie udało im się kompletnie skołować Grażynę Wolszczak, która uważa się za bliską koleżankę Collinsa, a nie miała pojęcia, że się spotyka z gwiazdą "Gogglebox".
Sylwia Bomba wciąż czeka na pierścionek zaręczynowy
Jak wielu zauważa, na palcu Bomby wciąż nie zalśnił zaręczynowy diament. Jak twierdzi celebrytka w podcaście "Party u Simony", na pewno jest gdzieś ukryty:
"Grzesiu ma pierścionek schowany w domu".
Sylwia Bomba minimalizuje swoje oczekiwania
No ale póki nie został wręczony, to się nie liczy. W zasadzie nie wiadomo, dlaczego Grzegorz zwleka.
Być może przestraszył go entuzjazm Sylwii w zakresie mierzenia sukni ślubnych, ale to już ponoć nieaktualne. Wręcz przeciwnie, w "Party u Simony" celebrytka zachęcająco wyznaje, że status narzeczonej na razie jej wystarczy:
"Ja chcę być tylko zaręczona, a później nie mam pojęcia, co się stanie. My i tak, jeśli chodzi o ślub, to zawsze mówimy to samo, że nas w ogóle nie interesuje żaden ślub kościelny, tylko tzw. ślub umowny. Po 40 latach ogarniania sobie w życiu wszystkiego sama mam takie niesamowicie silne poczucie niezależności, że ja nawet nie potrafiłabym powiedzieć o sobie, że jestem żoną".
Zobacz też:
Sylwia Bomba potrzebowała 5 lat, żeby wyznać to o "Tańcu z gwiazdami". Tak się czuła za kulisami
Sylwia Bomba nie mogła dłużej milczeć. Uspokaja wszystkich. "Nie jestem w ciąży"








