Skandal po rozstaniu Agnieszki Kaczorowskiej z "Tańcem z gwiazdami"
Udział Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza w programie "Taniec z gwiazdami" od początku wzbudzał emocje. Zaczęło się od ich czułego pocałunku już w pierwszym odcinku, w odpowiedzi na pytanie, czy są w związku - ale skończyło w znacznie mniej przyjemnej atmosferze.
W siódmym odcinku para odpadła z "TzG", czego Agnieszka nie przyjęła dobrze. Fani programu dobrze pamiętają jej mowę o tym, że Marcin tańczył lepiej, niż wielu pozostałych uczestników, całkowity brak pożegnania z innymi oraz widowiskowe umknięcie z parkietu z kwaśnymi uśmiechami na twarzach.
Tuż po tym okazało się, że urażona para niespodziewanie odwołała też udział w innym programie Polsatu. Po tym wszystkim nawet eksperci od wizerunku byli zgodni, że Kaczorowska nie wystawiła sobie dobrej opinii i jest mało prawdopodobne, by wróciła do formatu. Tym bardziej zaskakuje najnowsze wyznanie Rogacewicza.
Marcin Rogacewicz widzi Kaczorowską w roli jurorki "Tańca z gwiazdami"
Rogacewicz i Kaczorowska ostatnie miesiące spędzili w trasie, wystawiając swój taneczny spektakl "Siedem". Nieustająco brali udział w próbach, a w niedzielę często grali na scenie. W rozmowie z Kozaczkiem, zapytani, czy śledzili ostatnią edycję, wyjaśnili zatem, że nie mieli na to czasu - tylko tyle, co zobaczyli w internecie.
Oczywiście pojawiło się pytanie, czy tancerka chciałaby wrócić na parkiet. Agnieszka przyznała w odpowiedzi nieco ogólnikowo, że słyszała, że za kulisami pojawiło się jej nazwisko, mimo że tym razem nie brała udziału. Marcin, który jeszcze kilka miesięcy temu żalił się, jak rzekomo byli traktowani podczas treningów, zaskoczył w tym momencie wyznaniem.
"Byłabyś świetną jurorką" - ogłosił aktor, dodając wymownie, zapewne zwracając się do produkcji "TzG", że jego ukochana "numer telefonu ma ten sam".
Trzeba jednak w tym momencie dodać, że Agnieszka już raz starała się o stanowisko w jury. Dwa lata temu, mówiąc delikatnie, nie skończyło się to dobrze dla nikogo.
Kaczorowska chciała być w jury "TzG". Skończyło się kłótnią
Wiosną 2024 roku Kaczorowska starała się o stanowisko jurorki w "Tańcu z gwiazdami". Produkcja zdecydowała jednak, że w fotelu tym zasiądzie Tomasz Wygoda. Agnieszka otwarcie poskarżyła się na ten wybór na Instagramie, pisząc o smutku i złości.
"Wszyscy tancerze, żeby dowiedzieć się, kim jest, musieli go wygooglać, czyli dla tancerzy towarzyskich, nie jest autorytetem. Dla mnie jest to trochę jak sędzia piłki nożnej sędziujący siatkówkę" - dodała jeszcze w rozmowie z Plotkiem.
Jej słowa spotkały się z burzliwą reakcją innych jurorów. Rafał Maserak wyznał wtedy wprost, że jego zdaniem tancerka "trochę odleciała", bo nie udało się jej być na castingu na jurora. Z kolei Iwona Pavlović w rozmowie z Pomponikiem wytknęła jej, że w przeszłości nie miała dobrego zdania o tancerzach "TzG" i zmieniła je dopiero, kiedy sama trafiła do tego grona. Potem krytykowała jury, by samej do niego startować.
"Teraz podważa wiarygodność Tomka. Szczerze? Na tym bym zakończyła komentarz. Nie jest dla mnie absolutnie wiarygodna" - grzmiała przewodnicząca jury.
Oczywiście Agnieszka i tego nie zostawiła bez komentarza, w wywiadzie dla Pudelka stwierdzając, że "gdyby opinia pani Iwony na temat jej osoby miała dla niej znaczenie, to pewnie byłoby jej przykro". Biorąc to wszystko pod uwagę, być może dla tancerki byłoby lepsze dalsze rozwijanie jej odnoszącej sukcesy marki kosmetycznej. Fanki są nią bowiem zachwycone.
Zobacz też:
Rogacewicz ujawnił kulisy ich wspólnej pracy. Koniec zbliża się wielkimi krokami
Niespodziewany zwrot akcji w "Klanie". Twórcy zdecydowali w sprawie Bożenki
Żudziewicz i Jeschke nie wystąpią w kolejnej edycji "TzG". Tak zareagował Edward Miszczak








