Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Pierwszy odcinek "Tańca z gwiazdami". Kto był najlepszy?
Nadszedł wyczekiwany przez wielu moment - start 19. edycji "Tańca z gwiazdami". W minioną niedzielę uczestnicy po raz pierwsi mieli okazję zaprezentować się na parkiecie uwielbianego show, wykonując układy w rytmie włoskich hitów.
Jury (w tym jego nowa członkini, Julia Wieniawa), nie zważając, że to dopiero początki, było tego dnia dość surowe. Najniższy wynik, jaki przyznali tego wieczora, to 14 punktów (otrzymali go Piotr Gumulec i Julia Suryś).
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Potrafili jednak i docenić tych, którzy poradzili sobie całkiem dobrze. I tak pierwsze miejsce w tabeli, po zdobyciu 28 oczek, przypadło ex aequo Mandarynie i Krystianowi Rzymkiewiczowi oraz Helenie Englert i Romanowi Osadchiyowi.
Tuż po programie druga z par podzieliła się swoimi wrażeniami. Nie do wiary, jak ocenili oni własny występ. Oto co tancerz powiedział o znanej uczennicy...
Tuż po "Tańcu z gwiazdami" partner Englert nie przebierał w słowach. "Szczerze mówiąc..."
Aktorka przyznała, że choć w studiu czuła się generalnie swobodnie, to przed wejściem na parkiet towarzyszyły jej duże nerwy.
"Dobrze się czułam, bardzo się stresowałam. Cieszę się, że już po wszystkim. Ten stres przed wejściem na parkiet jest absolutnie nie do opisania. Jak tylko zatańczyliśmy, to było takie: 'Okej, teraz możemy się dobrze bawić i kibicować reszcie par'" - mówiła na gorąco w rozmowie z Pomponikiem.
W przeciwieństwie do niej Roman, który powrócił do "TzG" po czterech latach przerwy, zachował całkowity spokój. Stwierdził, że zdecydowanie bardziej niepewnie czuje się podczas wywiadów niż w trakcie występów na żywo.
Co ciekawe, ekspert bardzo pozytywnie ocenił debiut taneczny Heleny.
"Szczerze mówiąc, samba jest bardzo trudna, nawet dla zawodowych tancerzy. Najwięcej problemów mamy z sambą i między nami też, jak gadamy, mówimy, że samba jest najtrudniejszym tańcem z łaciny. (...) Jestem bardzo dumny z ciebie, Helena, bo to nie było proste. Ułożyłem też nieprostą choreografię, bo tak trochę wszedłem może i na swoje ambicje i chciałem zobaczyć w ogóle, jak ona sobie da radę z takimi trudnymi krokami. Połączyłem to jeszcze z jakimś pomysłem, więc w sumie zrobiłem dzisiaj taką mieszankę, z którą nie każdy by sobie poradził. A ty, Helena, [tak, więc] gratuluję" - powiedział reporterowi Pomponika.

Helena Englert zdradziła po "TzG". "Widzę dużo niedociągnięć"
Englert mu podziękowała i przyznała, że właściwie sama też nie ma sobie wiele do zarzucenia.
"(...) Myślę, że to był bardzo rzetelny, porządny start. Widzę bardzo dużo niedociągnięć u siebie samej, ale uważam, że to jest dobre, bo to znaczy, że (...) raczej mam tak, że bym chciała wrócić na salę i zrobić tak, żeby każdy kolejny taniec - których mam nadzieję będzie jak najwięcej - był coraz lepszy, (...) żeby w końcu Czarna Mamba powiedziała kiedyś: 'Wow'" - wyznała Pomponikowi.
Mimo ogromnej radości z najwyższych tego wieczora not Helena zdaje sobie sprawę, że przed nią jeszcze dużo pracy.
"[Chcę poprawić - przyp. aut.] pracę nóg i pracę (...) centrum. Musimy połączyć górę z nogami (...)" - dodała.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Iwona Pavlović wymownie o faworyzowaniu Heleny Englert. "Bym się ośmieszyła" [POMPONIK EXCLUSIVE]
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








