Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Helena Englert wystąpiła na dużym festiwalu. Jeszcze przed koncertem zalała ją fala krytyki
Helena Englert prężnie rozwija się zawodowo. 26-latka zagrała już w kilkunastu produkcjach, w tym parę razy główną rolę. Ale aktorstwo to nie jedyny kierunek, który ją interesuje.
Jakiś czas temu zaczęła bowiem działać w branży muzycznej. Jak dotąd wypuściła trzy utwory, które w przyszłości mają złożyć się na jej debiutancki album. Niewielki dorobek na tym polu nie przeszkodził jej w wystąpieniu na mniejszej scenie dużej imprezy.
Decyzja organizatorów Open'er Festivaluwywołała niemałe poruszenie w sieci. Nie wszystkim spodobał się fakt, że niemająca dużego doświadczenia córka Beaty Ścibakówny i Jana Englerta dostała taką propozycję.
To, co właśnie ogłosiła, też więc raczej nie przypadnie jej krytykom do gustu...
To, co właśnie ogłosiła Englert, nie uspokoi nastrojów. Ona już nie może się doczekać
Na niespełna tydzień przed ważnym dniem Helena opublikowała na Instagramie plakat Festiwalu Męskie Granie, który jest organizowany w Polsce od 2010 roku. W jego ramach Englert wystąpi w dwóch miastach.
"Moi mili. Widzimy się już w sobotę we Wrocławiu, a niewiele później w Warszawie na Męskim Graniu. Nie mogę się doczekać" - obwieściła.
Pod wpisem od razu posypały się komentarze. Niektórzy cieszą się i deklarują swój udział w koncercie, inni natomiast powtarzają zarzuty pojawiające się przy okazji tego poprzedniego.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
"Widzimy się, bejbe" - napisała z kolei Paulina Gałązka, finalistka poprzedniej edycji "Tańca z gwiazdami", w którym to programie niebawem spróbuje swoich sił również i Helena.
A jak ona sama reaguje na krytykę?
Helena Englert nie mogła tego przemilczeć. Oto jak zareagowała
Już w połowie czerwca, jeszcze przed występem na Open'erze, Englert podkreślała, że umie poradzić sobie z nieprzychylnymi głosami i nie oczekuje od fanów, że będą stawać w jej obronie.
"Wydaje mi się, że (...) [krytyka - przyp. aut.] jest bardzo niską ceną, którą płacę za pracę, którą wykonuję. Wykonując ją, narażam się na ocenę i na opinie, i muszę się z tym liczyć. Wiem, że nie każdy mnie polubi. (...) Czy to jest miłe? Nie. Czy da się tego uniknąć? Nie. Można po prostu wybrać, czy się tym przejmujemy, czy się tym nie przejmujemy" - powiedziała w Radiu RDC.
Niedawno z kolei szczerze zadeklarowała, że będzie ciągle pracować na swoje, otrzymane przecież mimowolnie, znane nazwisko. W przeciwieństwie do tych, dla których jest ono jedynym "osiągnięciem".
"Podchodzę do tego z pokorą i zamierzam wystarczająco długo robić swoje i ciężko pracować na to, żeby udowodnić, że ja nie jestem jedną z tych osób" - zapewniła Englertówna.

Zobacz też:
Helena Englert nie gryzła się w język ws. plotek o rodzicach. To było kwestią czasu. "Wiem"
Po tym, co ogłoszono o Helenie Englert, Ścibakówna podjęła decyzję ws. córki. Nie mogło być inaczej
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








