Wyczekiwany przez fanów rodzinny odcinek "Tańca z gwiazdami" także tym razem nie zawiódł widzów. Największym zaskoczeniem był występ Heleny Englert, której na parkiecie towarzyszył ojciec Jan Englert oraz Roman Osadchiy. To wyjątkowe trio wywołało wielkie poruszenie. Zaczęło się od zmysłowego walca, który dość szybko przerodził się w dynamiczny rock'n'roll. Fanów zdziwiła także koszula Englerta z napisem: "Go, Hela!".
"Bez względu na to, co będziecie mówić o Helenie, obecność Janka Englerta w programie "Taniec z gwiazdami", ja mam przyjemność być z Jankiem na "ty" i wiem, że rzeczywiście on to zrobił z miłości do Heleny, z miłości do swojej córki, po prostu. Bo to w ogóle nie jest jego świat, on wyszedł nawet nie ze strefy komfortu, on się wzniósł ponad. Więc naprawdę wielki szacunek dla niego i cieszę się że to zrobił" - wyznała Iwona Pavlović w rozmowie z serwisem Party.pl.
Helena Englert tuż po występie zwróciła się do Beaty Ścibakówny. Dlaczego się nie pojawiła?
Wielu fanów zwróciło jednak uwagę na nieobecność Beaty Ścibakówny, która przecież bardzo wspiera swoją córkę w trakcie jej udziału w tanecznym show Polsatu. Jednak żona Jana Englerta tym razem nie pojawiła się na widowni ani za kulisami. Tuż po występie głos w tej sprawie postanowiła zabrać Helena Englert. Aktorka nie zdradziła jednak powodu nieobecności mamy.
"Dziękuję bardzo mojej mamie, która nie mogła dzisiaj tu być, chociaż bardzo chciała. I pozdrawiam wszystkich w Teatrze Narodowym, którzy oglądają dzisiaj podobno grupowo "Taniec z gwiazdami", bo ponoć jest to wielkie wydarzenie, więc pozdrawiamy was bardzo serdecznie. (...) Dziękujemy, że jesteście, nawet jak nie ma was tutaj z nami. To jest dla nas ogromne wsparcie" - powiedziała Helena w rozmowie z Pauliną Sykut-Jeżyną.
To z pewnością nie uciszy jednak plotek oraz spekulacji.
Zobacz też:
Iwona Pavlović poskąpiła Helenie Englert najwyższej noty. Wszystko przez Mandarynę
83-letni Jan Englert dał popis w "Tańcu z gwiazdami". W komentarzach zawrzało








