Jan Englert wystąpił w "Tańcu z gwiazdami"
Wczorajszy odcinek rodzinny programu "Taniec z gwiazdami" zapisze się w historii tego tanecznego show. Wiele występów uczestników z ich bliskimi wywarło wrażenie na fanach programu, ale prawdziwą furorę zrobili Helena Englert i Roman Osadchiy, do których dołączył Jan Englert, otwiera się w nowym oknie.
83-letni profesor Englert, reżyser, aktor i pedagog wyszedł na parkiet do rytmu eleganckiego walca, by już po chwili gwizdnąć, zrzucić marynarkę, pod którą była koszula z cekinowym napisem "Go Hela" ("Do przodu, Hela") i zatańczyć z córką dynamicznego rock and rolla do "Rock Around the Clock". Co ciekawe, całość występu wyreżyserował on sam, czym pochwaliła się dumna Helena.
Dziś wszyscy mówią o występie i wymownych żartach słynnego artysty, że "dziękuje córce, że mu załatwiła udział w programie". Ale największy powód do radości miał inny uczestnik - Piotr Gumulec.
Piotr Gumulec o spotkaniu z Janem Englertem
W rodzinnym odcinku "TzG" Piotr Gumulec wystąpił z Julią Suryś i swoim bratem - Bartkiem. Ich występ przyniósł im wysokie 37 punktów, ale już po programie okazało się, że komikowi największy powód do radości przyniósł Jan Englert, który miał okazję z nim porozmawiać podczas treningów.
Gumulec opowiedział o sytuacji w rozmowie z RMF FM. Jak przyznał, nigdy nie przypuszczał, że spotka go tak "wspaniałe przeżycie".
"Miałem ten zaszczyt, że spotkałem się z panem Janem Englertem na sali treningowej. Pan Jan sam z siebie podszedł do mnie. Powiedział: Cześć, czekałem na ciebie. Chciałem ci powiedzieć, że twój ostatni taniec, jako reżyser teatralny to mówię, zrobił na mnie bardzo duże wrażenie. Doceniam twoje umiejętności" - zacytował aktora Gumulec.
Komik wydał przy tym dźwięki naśladujące to, jak bardzo nie wiedział wtedy, co powiedzieć. Przyznał, że "szczęka mu opadała" i od razu poszedł do tancerki, by o wszystkim opowiedzieć.
Julia Suryś o nastrojach Gumulca w "TzG"
Jeszcze więcej na temat tej sytuacji dopowiedziała Julia Suryś. Tancerka przyznała ze śmiechem, że Piotr "opowiedział to już wszystkim" i był z tego "taki dumny i tak się cieszył". Jak dodał Gumulec - "na pewno nie zapomni tego do końca życia".
A taneczna partnerka miała przy tym dodatkowe spostrzeżenie. Suryś przyznała, że to właśnie dzięki Piotrowi uczy się na nowo cieszyć i doceniać różne większe i mniejsze rzeczy, jakie ją spotykają.
"Dla mnie to też jest wyjątkowe, bo jak patrzę na Piotra przez ten program i widzę, jak on się cieszy z tych wszystkich rzeczy, które go spotykają w tym programie, to też się wielu rzeczy uczę. Bo ja podchodzę bardzo zadaniowo do życia i odhaczam punkty, które mam do zrobienia. Dzięki niemu tak naprawdę zauważam, że rzeczywiście mam się czym cieszyć i zaczynam doceniać te wszystkie rzeczy, które mnie spotykają" - dodała tancerka.
Zobacz też:
Rodzinny odcinek "Tańca z gwiazdami". Padło pierwsze 40 pkt. w tej edycji, otwiera się w nowym oknie








