Lewandowski żegna się z FC Barceloną. Polały się łzy
Od kilku dni media rozprawiają o nowym etapie w karierze Roberta Lewandowskiego. Oto bowiem po tygodniach domysłów potwierdziły się informacje na temat jego dalszych losów w FC Barcelonie. Niestety, wbrew jego własnej woli, piłkarz wkrótce opuści klub.
"Po czterech latach pełnych wyzwań i ciężkiej pracy, nadszedł czas, aby iść dalej. Odchodzę z poczuciem, że misja jest ukończona. Cztery sezony, trzy mistrzostwa. Nigdy nie zapomnę miłości, którą otrzymałem od fanów od moich pierwszych dni. Katalonia to moje miejsce na ziemi" - napisał w minioną sobotę.
Następnego dnia po meczu nastąpiło oficjalne pożegnanie "Lewego". Hołd oddali mu zarówno zawodnicy, jak i kibice. Gwiazdor światowego futbolu nie krył wzruszenia, kiedy schodził z murawy.
W sieci też oczywiście posypały się komentarze. A wśród nich znalazł się ten napisany przez Wojciecha Szczęsnego. Golkiper podsumował całe zamieszanie w charakterystycznym dla siebie, żartobliwym stylu.
Słowa Szczęsnego wywołały poruszenie. Po tylu latach tak zwrócił się publicznie do Lewandowskiego
Wspomniany post Lewandowskiego zebrał dwa miliony reakcji i ponad siedem tysięcy komentarzy. Cały świat chciał oczywiście wyrazić podziw dla sportowca i podziękować mu za kolejne lata pełne emocji.
Szczęsny natomiast skomentował dokonania przyjaciela bez zbędnych górnolotnych słów.
"Legenda, goat [ang. greatest of all time, czyli najlepszy w historii - przyp. aut.] itp., itd., ale przede wszystkim daj znać sąsiadom, kiedy impreza pożegnalna!" - napisał kolega z klubu, a jego słowa zdobyły niemal 110 tys. serduszek.
Dwa dni później, już po wzruszającym pożegnaniu "Lewego" na stadionie, na którym Wojtek wraz z kolegami z drużyny podrzucał Roberta na rękach, opublikował na Instagramie kilka zdjęć z przyjacielem.
"Legenda. Dzięki tobie mam pięć trofeów więcej" - ogłosił Wojtek, dodając roześmiane emotki.
Nie jest przecież tajemnicą, że to właśnie Lewandowski namówił Szczęsnego na dołączenie do FC Barcelony niedługo po tym, jak bramkarz ogłosił zakończenie kariery. A dzięki sukcesom drużyny jego kolekcja nagród faktycznie się powiększyła.
Lewandowski i Szczęsny ucięli sobie pogawędkę. Chwilę później tą rozmową żył cały świat
Piłkarze, którzy przez kilkanaście lat występowali razem w reprezentacji kraju, mają prywatnie świetny kontakt. Panowie często spędzają wspólnie czas po pracy, a ich rodziny, w tym oczywiście sławne żony (Anna Lewandowska i Marina Łuczenko-Szczęsna), również są ze sobą blisko.
Pięknym podsumowaniem ich przyjaźni i zarazem zawodowej współpracy były wydarzenia z początku ubiegłego tygodnia, kiedy to FC Barcelona świętowała zdobycie tytułu mistrza Hiszpanii. Polacy zasiedli wówczas na czele autobusu, którym wraz z całą drużyną przejechali się ulicami miasta.
Gwiazdorzy ucięli sobie wówczas pogawędkę, której przebieg błyskawicznie obiegł media na całym świecie. Nie ma wątpliwości, że będą się oni wspierać bez względu na to, jakie decyzje dotyczące kariery podejmą.
Zobacz też:
Wojewódzki nie przemilczał niedzielnego pożegnania Lewandowskiego. Padły wymowne słowa
Lewandowska nie wytrzymała i zalała się łzami. Tak zareagowała na pożegnanie Roberta
Poruszona Tomaszewska publicznie obwieściła. "Kompletnie się nie spodziewałam"








