Tak zaręczyli się Viola Kołakowska i Tomasz Karolak
Tomasz Karolak i Viola Kołakowska rozstawali się i schodzili tak często, że fani dość szybko stracili rachubę. Aktor oświadczył się wybrance niemal 10 lat po tym, jak na świecie pojawiła się ich córka a trzy lata po narodzinach syna - w maju 2016 roku. Zadbał jednak o odpowiednią oprawę.
8 maja 2016 w Teatrze Imka w Warszawie, który należał do Karolaka, odbywała się premiera spektaklu. Tuż po tym, jak opadła kurtyna, na scenę wyszedł Tomasz i oświadczył się publicznie Violi, w obecności widowni, aktorów oraz wszystkich gwiazd, które przyszły na premierę.
"Chcę podziękować najbliższej mi osobie, z którą wspólnie wychowujemy dzieci, która daje mi dużo siły. [...] Zaręczyny na scenie są pretensjonalne, dlatego oświadczę jej się za kulisami" - cytowała słowa aktora ówczesna prasa.
Tak naprawdę wyglądały kulisy zaręczyn Karolaka i Kołakowskiej
W 2016 roku media rozpływały się nad romantycznym gestem aktora, który wręczył wyraźnie zaskoczonej i speszonej Kołakowskiej bukiet czerwonych róż i w obecności kamer wsunął na palec pierścionek zaręczynowy. Teraz sama Viola w rozmowie z Żurnalistą opowiedziała, jakie były kulisy tego wydarzenia. W podcaście wyjawiła, że tak naprawdę chwilę przed tym się rozstali.
Violetta wyjaśniła, że zerwała z nim niedługo wcześniej, podczas imprezy sportowej, w której pomagał Tomasz. Miała dość bycia tylko jego cieniem i pozowania z nim na ściankach. Powiedziała, że to koniec i że chce się rozstać, bo nie jest szczęśliwa.
Mimo tego wydarzenia Tomasz namówił ją później, aby przyszła na premierę Teatru Imka. Przekonywał, że chcą jej publicznie podziękować ze sceny za pomoc przy pracach nad sztuką. Wszystko potoczyło się zupełnie inaczej.
"Siedzę tam, ale okazuje się, że nikt mi nie dziękuje, tylko Tomasz nagle wychodzi z kwiatami, zaprasza na scenę i mówi: Tak, wiem, teraz powinienem się oświadczyć, ale zrobię to za kulisami" - opowiedziała teraz modelka.
Violetta Kołakowska z goryczą o oświadczynach Karolaka
Viola tłumaczy, że za kulisami były już rozstawione świeczki, a Tomasz wyraził uczucia romantycznymi słowami: "Ja wiem, że ty nie chcesz ze mną być, ale może jeżeli tam się tli jeszcze jakaś mała szansa". Czuła wtedy ogromną presję, bo wszyscy się w to zaangażowali, włącznie z ich pociechami.
"No i przyjęłam. Taka to historia zaręczyn. [...] Ja to zrobiłam tylko dlatego, że był zaproszony cały establishment Warszawy. W ogóle wszyscy o tym wiedzieli, tylko nie ja. Moje dzieci, moja mama" - mówi Kołakowska.
Zaznaczyła jednak, że od samego początku nie zamierzała brać żadnego ślubu. Trzeba przyznać, że to mocna odpowiedź na inne, pełne goryczy słowa, które to aktor wypowiedział ostatnio o ich związku, także zresztą u Żurnalisty.
Zobacz też:
Kołakowska rozliczyła się ze zdradami Karolaka. Padło znane nazwisko
Najpierw rozstanie Karolaka i Kołakowskiej, a potem doniesienia o powrocie
Karolak zapowiadał "ostateczny" koniec, a teraz to. Menadżer aktora oficjalnie potwierdził








