Zawadzka długo odrzucała zaloty Holoubka. Potem spędzili razem 35 lat życia
Magdalena Zawadzka była trzecią żoną Gustawa Holoubka. Wcześniej aktor ożenił się z koleżanką po fachu, Danutą Kwiatkowską, a potem z Marią Wachowiak. Z każdą z partnerek doczekał się córki.
W 1973 roku stanął na ślubnym kobiercu u boku gwiazdy "Pana Wołodyjowskiego". Pięć lat później na świat przyszedł ich syn, Jan, który również związał się ze światem kina (najpierw był operatorem, a później reżyserem).
Choć Zawadzka długo odrzucała zaloty o 21 lat starszego gwiazdora, w końcu uległa uczuciom. Para okazała się jedną z najlepiej dobranych i najbardziej trwałych w branży rozrywkowej. Przetrwała ze sobą trzy i pół dekady, aż do śmierci Holoubka w 2008 roku.
Dopiero teraz wyszło na jaw, jak wyglądała codzienność rodziny. W domu Gustaw zachowywał się zupełnie inaczej niż w przestrzeni publicznej.
Po latach Zawadzka wyznała prawdę o swoim małżeństwie. Oto jaki naprawdę był Gustaw Holoubek
Gustaw Holoubek był jednym z najbardziej cenionych rodzimych aktorów. W ciągu kilkudziesięciu lat aktywności zawodowej mężczyzna zapracował sobie na bogate portfolio, pełne wybitnych kreacji.
Ze względu na swoje dokonania wzbudzał podziw i szacunek. Wszyscy traktowali go jak Artystę przez duże "A". Na co dzień gwiazdor zachowywał się jednak zupełnie zwyczajnie i nie zdawał sobie sprawy z tego, jak jest odbierany.
"On miał ogromne poważanie wśród ludzi z powodu talentu, charyzmy, mądrości. Był to rzeczywiście wyjątkowy człowiek. Ale jeżeli wyjątkowy człowiek wie, że jest wyjątkowy, to staje się koszmarny (...), właściwie nie do wytrzymania. Ego nosem, uszami mu wychodzi" - powiedziała Marioli Bojarskiej-Ferenc w podcaście "Bez tabu".
Na szczęście nie był to przypadek Holoubka.
"On w ogóle nie miał świadomości tego, że dla kogoś (...) jest 'pomnikiem'. Nie był pomnikiem. Był bardzo naturalnym, zabawnym i pełnym poczucia humoru, wdzięku człowiekiem. Przede wszystkim, poza mądrością, był niesłychanie dobry. A inteligencja to jest ponoć połączenie mądrości z dobrocią" - mówiła Zawadzka w audycji "Vivy!".
Magdalena Zawadzka wyznała prawdę o mężu. Taki był w domu Gustaw Holoubek
W sferze prywatnej Gustaw zachowywał się normalnie.
"Był tak zwanym 'domowym człowiekiem'. Nie musiałam go prosić o wynoszenie śmieci - radośnie brał kubeł, wychodził przez bramę i szedł na podwórko wyrzucić śmieci. Wyrywał się do obierania kartofli, bo to lubił. (...) Nie potrafił gotować, ale miał kilka popisowych dań i na tym zakończmy" - wyjawiła aktorka.
Zdarzało się, że Magdalena wyjeżdżała na dłuższy czas w celach zawodowych, a wtedy odpowiedzialność za dom spoczywała na barkach jej męża.
"(...) [Synowi - przyp. aut.] było powiedziane: 'Tata jest teraz mamą i tatą, a dziadkowie i przyjaciele pomogą'. I tak też było. Ja wyjeżdżałam na przykład na pięć tygodni do Australii na występy (...). W zamrażarce wszystkie wersje mięsne były przygotowane, a Gustaw z przyjemnością a to kluski dogotował, a to ryż, a to kartofelki, i był pyszny obiad. Nie zawsze musiał moich rodziców fatygować. Wszystko odbywało się naturalnie" - opowiadała Zawadzka.
W domu Holoubek był po prostu mężem i ojcem, a nie znanym aktorem, przy którym trzeba chodzić na palcach. Praca nigdy tego nie zmieniła.
"Nie było u nas tej (...) [okropnej] ciszy przed premierą (...), która zdarza się u wielu tak zwanych 'wielkich'. I oni byli wielcy, tylko że swoją wielkością uprzykrzali życie mniejszym" - dodała aktorka, podkreślając, że w jej rodzinie życie toczyło się jak najbardziej normalnie.
Zobacz też:
Wydało się ws. Zawadzkiej i Holoubka. Oto jak zachowywał się wobec niej na planie. "Robił mi uwagi"
Przelotne miłostki go nie interesowały. Córki Holoubka wyznały, jakim był ojcem








