Kukulska wcześnie straciła mamę. Ale nigdy nie czuła się "niedokochana"
Natalia Kukulska jest córką piosenkarki Anny Jantar i kompozytora Jarosława Kukulskiego. Jak wiadomo, życie rodziny naznaczyło tragiczne odejście mamy, gdy późniejsza gwiazda miała zaledwie cztery lata. Mimo to nigdy nie czuła się osamotniona.
"(...) Mam wrażenie, że ta miłość była zdwojona, jeśli chodzi o to, co mi dawali mój tata i moja babcia. Nie mogę powiedzieć, że czuję się niedokochana" - powiedziała w cyklu "Lustra".
Dzisiaj 50-latka jeszcze bardziej docenia to, jaki był dla niej jej znany ojciec.
"Mój tata ma w moim sercu wyjątkowe miejsce i rzeczywiście to, że że moja pierwsza piosenka była z nim związana, w jakimś sensie być może (...) [wpłynęło na - przyp. aut.] całe moje życie" - dodała.
Kukulska szczerze o relacji ze znanym ojcem. "Wcale sobie nie słodziliśmy"
Relacja Natalii z Jarosławem była bliska, ale nie idealna. Ważny jej aspekt stanowiły bez wątpienia różne wizje artystyczne.
"To była relacja bardzo bliska i prawdziwa w takim sensie, że my wcale sobie nie słodziliśmy. Byliśmy krytyczni wobec siebie. Potrafiliśmy się kłócić jak włoska rodzina, tak samo mocno kochać i wspierać, ale zawsze było jedno pewne: wiedziałam, że to jest osoba, która najbardziej by o mnie (...) [zabiegała] i której po prostu bardzo zależy na mnie" - opowiadała.
Na początku wcale nie było to dla niej jednak takie oczywiste. Kukulska starała się jak najmocniej zaznaczyć swoją odrębność od ojca.
"Myślę, że musiałam dojrzeć do tego, żeby móc to docenić i zrozumieć, ponieważ początek był taki, że ja bardzo chciałam spod tych jego skrzydeł wyfrunąć i nie chciałam, żeby dla mnie pisał piosenki" - mówiła.
Sprawa stała się o tyle trudna, że znany kompozytor rzeczywiście chciał ingerować w proces twórczy córki.
"(...) Mój tata lubił maczać palce albo mówić mi, jak to ma być. A ja cały czas mu tłumaczyłam, że mam inny gust, inną wizję, a przede wszystkim chciałam mieć moich rówieśników wokół mnie, którzy podobnie odczuwają (...). I to musiało być dla niego trudne" - stwierdziła.
Kukulska bez ogródek o znanym ojcu. "Popełnił w swoim życiu dużo błędów"
Według niej w ogóle życie Kukulskiego nie było łatwe.
"Miał dużo mocnych przeżyć, dużo popełnił też w swoim życiu błędów, za które później musiał odpokutować; przyjaźni, na których się zawiódł (...). No tata miał dużo takich rzeczy, które po prostu go zjadały. Miłosne również: zawody, wybory, rozstania, decyzje (...). Ja znam jego każdą bolączkę. My się bardzo rozumieliśmy i (...) uważam, że był bardzo dzielny w tym wszystkim" - podzieliła się swoimi odczuciami.
To właśnie z tą jego postawą wiąże się najważniejsza rada, jaką od niego kiedykolwiek usłyszała.
"(...) 'Natalia, nie histeryzuj'. Bo ja jestem, potrafię być - może dlatego tak się nie mogłam ułożyć ze słowem 'rozsądna' - bardzo rozchwiana i emocjonalnie taka rozdygotana. (...) I dlatego to 'nie histeryzuj', bo on wiedział, że ja potrafię (...) spanikować, wyolbrzymić" - wyznała.
Kukulska nie mogła się otrząsnąć po śmierci ojca. Była przy nim do końca
Kukulska nie ukrywa, że bardzo mocno przeżyła odejście ojca. Przypomnijmy, że mężczyzna zmarł 13 września 2010 roku w Warszawie, gdy Natalia miała 34 lata.
Przeżycie to było tym trudniejsze, że Jarosław przed wystąpieniem poważnych problemów zdrowotnych zawsze był w dobrej formie.
"Dokąd tata żył - a zmarł w zasadzie, no z dzisiejszej perspektywy w młodym wieku, bo miał 66 lat - (...) był w sile i twórczej, i życiowej, i miał apetyt w ogóle na życie. No ale niestety pokomplikowało się zdrowotnie i ostatnie lata to były (...) [starania], które toczyłam razem z nim i które niby się udały, a okazało się, (...) że los zdecydował inaczej" - podsumowała smutno.

Zobacz też:
Natalia Kukulska przerwała milczenie na temat konfliktu z bratem. "Miałam ochotę krzyczeć"
Pomyliła Natalię Kukulską i Natalię Przybysz. Trudno uwierzyć, co powiedziała
Ledwo zaczął się lipiec, a tu takie wieści od Natalii Kukulskiej. "Jestem podwójnie poruszona"








