Polsat Hit Festiwal 2026 - 150 gwiazd na scenie, ale bez Dody
Polsat Hit Festiwal 2026 odbędzie się jak zawsze w Operze Leśnej w Sopocie i potrwa od 22 do 24 maja. Czekają nas dwa dni koncertów i jeden wieczór kabaretowy, a na scenie pojawi się w sumie ponad 150 wykonawców.
W piątek zrobi się sentymentalnie. Po koncercie Radiowy Hit Roku posłuchamy przebojów Grzegorza Skawińskiego i Waldemara Tkaczyka, świętujących 50 lat pracy artystycznej. 15-lecie będzie miał też zespół Enej, a na koniec odbędzie się wzruszający koncert upamiętniający piątą rocznicę śmierci Krzysztofa Krawczyka.
W sobotę 23 maja zobaczymy kolejną odsłonę "Gdzie się podziały tamte prywatki", a później koncert "Zostawili nam piosenki" z utworami ikon rodzimej muzyki. Pomiędzy tym wszystkim zabraknie jednak Dody. Wiemy, dlaczego tak się stanie.
Edward Miszczak o nieobecności Dody na Polsat Hit Festiwal
W poprzednich latach Rabczewska często występowała na festiwalu Polsatu w Sopocie. W tym roku jej zabraknie - ale jak wyjaśnia w rozmowie z Pomponikiem Edward Miszczak, nie kryją się za tym żadne urazy. Poza tym już niedługo pojawi się na innym wydarzeniu Polsatu.
"Nie było to niczym spowodowane, tylko grafikiem. Raz gwiazda jest dostępna, a raz nie. Widziałem ostatnio grafik naszego następnego koncertu z okazji Dnia Matki i jest na nim ze swoją mamą, więc nie ma tu niczego sensacyjnego. Między Dodą a Polsatem wszystko gra" - mówi uśmiechnięty dyrektor programowy stacji.
Jak wyjaśnia, obecnie trwają rozmowy z artystami w sprawie koncertu sylwestrowego - i to jest naturalne, że czasem pojawiają się różne zmiany, nawet w ostatniej chwili.
Koncert, o którym wspomina, to "Nie ma jak u mamy", który będzie transmitowany na żywo w Polsacie 26 maja o godzinie 20:30. Odbędzie się w Toruniu, a zaśpiewają na nim między innymi: Doda, Michał Wiśniewski, Alicja Szemplińska, Viki Gabor, Halina Mlynkova, Anna Wyszkoni i Piotr Kupicha. Wystąpią na scenie ze swoimi mamami. Więcej przeczytacie o nim tutaj.
Edward Miszczak jeszcze niedawno tak mówił o Dodzie
Edward Miszczak znacznie mniej swobodnie podchodził do Rabczewskiej jeszcze 5 lutego 2026 roku. Po konferencji, na której Telewizja Polsat zaprezentowała swoją wiosenną ramówkę na 2026 rok, w rozmowie z Plejadą dość ironicznie podsumował ówczesną aktywność Dody, która występowała na antenie TVP.
Choć dyrektor programowy Polsatu podkreślił na początku, że stacja nie zamierza zamykać żadnych drzwi gwiazdom, które przecież mają prawo do swobody, to o występach artystki w TVP mówił z przekąsem.
"Gwiazdy mają prawo do wolności. To jest też nasza zasada. Proszę zobaczyć - Doda zrobiła z nami wielki program. Cała jej płyta i koncerty poszły na tym programie. Muszę włączyć telewizję publiczną, żeby zobaczyć Dodę śpiewającą na innej arenie? Robi się przykro, że nie ma krzty lojalności, krzty pamięci" - wyznał wtedy.
Wygląda na to, że między Rabczewską a twórcami stacji wszystko już zostało wyjaśnione - na szczęście.
Zobacz też:
Sąsiadom Łatwoganga rozwiązały się języki. Opisują ich spotkanie z Dodą
Pavlović dostała ważny telefon od Miszczaka. Po tym już wiedziała
Największe gwiazdy, najlepsze przeboje. Wiemy, kto wystąpi na Polsat Hit Festiwal 2026








