Wielkie zamieszanie wokół "M jak miłość". Widzowie nie kryją oburzenia
Wszystko zaczęło się na początku lutego, kiedy to potwierdziło się, że scenarzyści "M jak miłość" postanowili definitywnie zakończyć wątek Franki Zduńskiej.
Dopiero wtedy twórcy i zaangażowani w produkcję aktorzy przekonali się, jak duże emocje potrafi wzbudzić emitowany przecież od ponad dwóch dekad serial.
Fani nie przebierali bowiem w słowach. W internecie wprost dawali wyraz swojemu niezadowoleniu i krytykowali produkcję za nietrafione wybory artystyczne. Ale szybko wyszło na jaw, że była to decyzja samej aktorki.
I kiedy wydawało się, że widzowie powoli przyzwyczajają się do nowej sytuacji, a napięcie stopniowo opada, postać grana przez Dominikę Kachlik nagle znowu pojawiła się w świecie przedstawionym telenoweli.
Oto szczegóły.
Ledwie ucichła afera, a tu taki zwrot w "M jak miłość". Franka jednak powróci
Od początku było jasne, że do pewnego stopnia Franka jeszcze przez jakiś czas będzie obecna w rzeczywistości "M jak miłość". Choć twórcy wspólnie z aktorką zdecydowali o położeniu kresu jej życia, bohaterka nadal żyje przecież w pamięci swoich bliskich.
Nic dziwnego, że teraz znaczny ciężar całości fabuły przeniósł się na pogrążonego w żałobie Pawła, granego przez Rafała Mroczka. Jeszcze w lutym TVP wyemitowało odcinki pokazujące mężczyznę niemogącego poradzić sobie ze stratą.
Ukochana nadal powraca w jego wyobrażeniach i myślach, a co za tym idzie - pojawia się na ekranie. I w najnowszych epizodach było podobnie. To właśnie kobieta postara się odwieść partnera od czarnych myśli, przypominając mu, że powinien być silny dla ich syna.
"Paweł, Pawełku… Coś ty najlepszego zrobił? A nasz Antoś? Pomyślałeś o nim? Ja też za tobą tęsknię, ale na razie nie możemy być razem - jeszcze nie" - zwróci się do niego w sennej wizji.
Mroczek dobrze wiedział, co planuje Kachlik. Powiedziała mu o wiele wcześniej
Kachlik już wcześniej zapowiadała, że choć ona sama od września nie pojawia się na planie, to widzowie będą mieli jeszcze okazję zobaczyć ją w produkcji.
"Produkcja i scenarzyści, wiedząc, że to są moje ostatnie chwile z serialem, wymyślili trochę takich scen, które będą emitowane po śmierci Franki: wiecie, taka trochę 'Franka zza światów' (...)" - tłumaczyła na Instagramie.
Jej serialowy partner miał świadomość, że koleżanka planuje odejść. Oboje nie zdawali sobie jednak sprawy, jak zakończy się historia Franki.
"My z Dominiką o tym rozmawialiśmy. Wiedziałem kilka miesięcy wcześniej, że Dominika kończy wątek w serialu. Nie wiedzieliśmy, jak to się zakończy, dopóki nie dostaliśmy odcinków" - wyjawił jakiś czas temu Mroczek w rozmowie z Plotkiem.
A co stało za decyzją Kachlik? Aktorka postawiła m.in. na rozwój kariery teatralnej. Regularnie występuje choćby w spektaklu ze znajomymi z "Emki" - Anną Muchą i Maurycym Popielem.
Zobacz też:
Najpierw odejście Franki, a teraz takie wieści od Cichopek ws. "M jak miłość". "Ostatni dzień"
Dominika Kachlik ujawnia, dlaczego odeszła z "M jak miłość". "To nie wydarzyło się z dnia na dzień"








