Od kilkunastu dni portale (i to nie tylko plotkarskie) znowu szeroko rozpisują się o Dodzie. Wszystko to za sprawą jej włączenia się w akcje pomagania zwierzętom w schroniskach, która szybko przerodziła się w odkrywanie ogromnych zaniedbań w tego typu placówkach w całej Polsce.
Doda znowu jest na ustach wszystkich. Chodzi o jedną rzecz
Profil wokalistki na Instagramie został zalany postami dokumentującymi kolejne wizyty w podobnych przybytkach, w trakcie których gwiazda nie tylko zachęcała obserwatorów do przygarnięcia psiaków czy włączenia się do pomocy, ale i sama brała się do pracy, m.in. ocieplania bud. Zapraszała też inne gwiazdy i firmy do współpracy.
Przy tej okazji udzieliła mnóstwa wywiadów, m.in. w telewizji Polsat, a nawet pojawiła się na specjalnej komisji badającej warunki bytowe czworonogów i mającej na celu usunięcie wieloletnich niedopatrzeń.
Działania Rabczewskiej komentują oczywiście różne znane osoby, m.in. Mikołaj Roznerski czy Dawid Woliński. Teraz do tego grona dołączyła jeszcze... Dagmara Kaźmierska.
Kaźmierska nie gryzła się w język ws. Dody. "Dla mnie to jest śmieszne"
Znana z "Królowych życia" celebrytka nie kryła podziwu dla wokalistki, której los zwierząt nigdy nie był obojętny.
"Ja uważam, że Doda zrobiła już kawał roboty i tak nagłośniła tę sprawę (...). Ona pierwsza to zrobiła i chapeau bas, chylimy czoła przed nią" - powiedziała 50-latka na TikToku.
Przy okazji pozwoliła sobie na uszczypliwości wobec tych, którzy tylko "podpinają się" pod nośny temat, który wywołała w przestrzeni publicznej piosenkarka.
"(...) Śmiesznym jest dla mnie, [że] ktoś jeździ do tych samych schronisk i (...) udaje, że nie wiadomo, co zrobił. Mogły to robić wcześniej przed Dodą, a Doda uprzedziła je wszystkie, a one nagle teraz. No dobrze, niech robią, ale ja uważam, że to, co już Doda zrobiła - kawał dobrej roboty (…). Dla mnie to jest śmieszne, że ktoś się teraz na niej 'ślizga', bo gdyby nie ona, to dalej byłaby cisza" - zaopiniowała.
Doda miała tego dość. Ale nadal nie powiedziała ostatniego słowa
Mocne zaangażowanie w sprawę odbiło się negatywnie na zdrowiu Rabczewskiej.
"To jest już tydzień, odkąd prawie w ogóle nie śpię. (...) Najnormalniej w świecie nie daję sobie już z tym rady. (...) Moi najbliżsi, kiedy rzuciłam wszystko - od trzech tygodni nie istnieje moja praca, życie zawodowe - zapytali się, gdzie będzie limit, kiedy powiem sobie dość. (...) Oddałam całe swoje serce, ruszyłam kamień milowy i niech to idzie teraz (...), ale nie chcę dalej wgłębiać się, bo dostrzeganie coraz gorszych rzeczy doprowadzi mnie do katastrofy (...). Teraz wasza kolej" - wyznała w sieci.
Niektórzy odebrali to jako wycofanie się z pomagania, ale nic bardziej mylnego. Doda wciąż spędza godziny na ocieplaniu bud z uwagi na trwające wciąż w całej Polsce mrozy. Nadal prosi też o pomoc nowe i współpracujące z nią dotąd firmy.
Zobacz też:
Woliński bez ogródek o działaniach Dody i Rozenek. Wspomniał o niesnaskach
Znienacka wyznał prawdę o konflikcie Dody i Rozenek-Majdan. "Do wielkiego pojednania to nie dojdzie"
Roznerski skomentował akcje pomocowe Dody. Postanowił mówić wprost








