Doda i Rozenek siedziały twarzą w twarz. Unikały się jak mogły
Od kilku tygodni trwa ogólnopolska oddolna akcja weryfikowania, w jakich warunkach przebywają bezpańskie zwierzęta w przeznaczonych do tego miejscach. Niestety wizyty w placówkach ujawniły masę - mówiąc delikatnie - niedopatrzeń i zaniedbań.
Twarzą starań o lepsze warunki bytowania czworonogów zostały Doda i Małgorzata Rozenek. Panie, które łączy jeden mężczyzna, Radosław Majdan (były mąż Rabczewskiej i obecny Rozenek), przez lata wymieniały się uszczypliwościami w mediach. Teraz jednak zadziałały we wspólnej sprawie.
Podczas obrad specjalnej komisji panie zasiadły przy stole naprzeciwko siebie, ale nie nawiązały ze sobą kontaktu. Widać było, że są tam w konkretnym celu, którym tym razem nie jest podsycanie głośnego konfliktu.
Dawid Woliński nie mógł pozostawić ich działań bez komentarza.
Woliński bez ogródek o działaniach Dody i Rozenek. Wspomniał o niesnaskach
Projektant jest pod wrażeniem tego, co zrobiły gwiazdy.
"Cudownie, że dziewczyny się w to zaangażowały. Fajnie, że mają na to czas, fajnie, że [go] znalazły. Nie powinno to rodzić żadnych niesnasek, bo myślę, że im więcej tej pomocy, tym lepiej" - ocenił w rozmowie z Jastrząb Post.
Podkreślił jednak, by w ferworze starań o lepsze jutro dla zwierząt w ośrodkach, które nie zapewniają im należytych warunków, nie zapominać o tych przestrzeniach, dla których dobro milusińskich naprawdę jest na pierwszym miejscu.
"Ale też trzeba pamiętać o tym, że są super schroniska, które kochają zwierzęta, które tak naprawdę są wspaniałe dla nich i są ich jedynym (...) [ratunkiem - przyp. aut.]. (...) Sprawdźmy, czy schronisko jest świetne, jedźmy i pomagajmy - to jest zawsze najlepsze rozwiązanie" - dodał, przyłączając się tym samym do apelu Dody.
Doda miała już tego serdecznie dość. "Nie daję rady"
Szczególnie Rabczewska mocno zaangażowała się w niesienie pomocy. Nie tylko spędziła długie godziny na pracy w różnych schroniskach, ale i udzieliła na ten temat sporo wywiadów, aby pogłębić świadomość na temat problemu.
Włączenie się w akcję całą sobą bezpośrednio odbiło się na jej zdrowiu i samopoczuciu. W końcu musiała powiedzieć "stop".
"To jest już tydzień, odkąd prawie w ogóle nie śpię. (...) Najnormalniej w świecie nie daję sobie już z tym rady. (...) Moi najbliżsi, kiedy rzuciłam wszystko - od trzech tygodni nie istnieje moja praca, życie zawodowe - zapytali się, gdzie będzie limit, kiedy powiem sobie dość. (...) Oddałam całe swoje serce, ruszyłam kamień milowy i niech to idzie teraz (...), ale nie chcę dalej wgłębiać się, bo dostrzeganie coraz gorszych rzeczy doprowadzi mnie do katastrofy (...). Teraz wasza kolej" - wyznała w sieci.
We wtorkowe przedpołudnie w nowym wpisie wyjaśniła, że odsuwa się od walki ze szczególnie zaniedbanymi miejscami pobytu zwierząt, ale nie rezygnuje z pomagania jako takiego; poprzedniego dnia spędziła przecież kolejnych kilka godzin na ocieplaniu bud. Poprosiła też, aby firmy, które dotychczas współpracowały z nią przy tej akcji, nie wycofywały się.
Zobacz też:
Znienacka wyznał prawdę o konflikcie Dody i Rozenek-Majdan. "Do wielkiego pojednania to nie dojdzie"
Roznerski skomentował akcje pomocowe Dody. Postanowił mówić wprost
Doda nie gryzie się w język ws. WOŚP. Pilnie zaapelowała do Owsiaka








