Przez polskie media przetacza się gorąca dyskusja na temat przyjętego przez rząd projektu finansowego wspierania najmniej zarabiających artystów.
Zakłada on dopłaty do składek emerytalnych, a pomysł ten zyskał licznych przeciwników i wywołał lawinę pytań ze strony rozgoryczonych ludzi.
Maja Hyży swój kapitał emerytalny widzi gdzie indziej
Artyści, na ile mogą, dyplomatycznie unikają rozmów na ten temat, nie chcąc zaogniać sytuacji. Maja Hyży, zapytana, jak ocenia rządowy projekt, zgrabnie wybrnęła wyjaśnieniem, że jej osobiście to w ogóle nie dotyczy. Jej kapitałem bowiem jest... macierzyństwo.
Maja Hyży: ma dzieci, ale i tak odkłada
Jak wyjaśnia Maja Hyży w rozmowie z Plejadą, nie miała pojęcia o tym, jakie profity przysługują jej z tytułu bycia mamą 4 pociech:
"Dowiedziałam się dosyć niedawno, że ponoć matki, które mają dużo dzieci, mają emeryturę już na dzień dobry, więc już mam z głowy ten temat. Coś w tym jest, że kobieta w wielodzietnej rodzinie ma już emeryturę, nie wiem jaką, bo tym się nie interesowałam. Ktoś mi o tym powiedział, więc to jest tylko na moją korzyść (...)".
Maja Hyży i tak odkłada na emeryturę
Jednak Maja, jak zapewnia, nie zamierza bazować na fakcie, że jest mamą. Jak zapewnia, odprowadza składki, choć uważa to za proces bolesny:
"Jeżeli chodzi o emeryturę, cały czas pracuję, mam założoną swoją firmę, odprowadzam podatki, ZUS, aż się spociłam. To jest trudny temat. To jest moja niezgoda wewnętrzna: ile człowiek musi pieniędzy wydać (...) Ale z tyłu głowy mam, że pracuję, więc coś mi się odkłada. Aczkolwiek ostatnio ktoś tam mi rzucił temat, żebym może zapytała księgową, czy więcej składek, bo wtedy będę miała większą emeryturę. I o tym trzeba pomyśleć, żeby nam w przyszłości tej dalszej przyszłości, dobrze się żyło i spokojnie".
Zobacz też:
Maja Hyży wydała na to ogromną sumę. "Nam się to po prostu należy"
Maja Hyży nie sprząta w domu. "Aż wstyd się przyznać"
Niewesoło z Mają Hyży. Jej kłopoty nie skończą się szybko








