Irena Jarocka po raz pierwszy zobaczyła i usłyszała Seweryna Krajewskiego w sopockim klubie Rudy Kot. Tamtego wieczoru miała zaśpiewać zaraz po występie Czerwonych Gitar. Lider zespołu zrobił na niej tak wielkie wrażenie, że nie była w stanie wyjść na scenę.
Ówczesny narzeczony, czekający na nią za kulisami Marian Zacharewicz, obiecał jej wtedy, że przedstawi ją Sewerynowi. Słowa dotrzymał jednak dopiero trzy lata później.
Jarocka od razu uległa urokowi Krajewskiego. Poznała go dzięki... narzeczonemu
Irena miała już w repertuarze kilka piosenek, ale wciąż brakowało jej przeboju, który uczyniłby z niej gwiazdę pierwszej wielkości. Marian - jej ukochany i menadżer - wpadł na pomysł, żeby poprosić Seweryna Krajewskiego, by coś dla niej skomponował.
"W Sopocie mieszkał Janek Kalata, inżynier dźwięku, mój przyjaciel, podobnie jak Krajewski. Janek miał bardzo dobry brytyjski magnetofon czterościeżkowy. Seweryn potrzebował wtedy takiego sprzętu, żeby móc samodzielnie pracować w domu. Na moją prośbę Janek przehandlował mu ten magnetofon" - wspominał Zacharewicz w rozmowie z autorką książki "Wymyśliłam cię. Irena Jarocka we wspomnieniach".
Seweryn Krajewski, by odwdzięczyć się Marianowi, zgodził się spotkać z Ireną Jarocką i napisać dla niej piosenkę.
"To spotkanie było dla mnie ogromnym przeżyciem. Stałam jak (...) [słup soli - przyp. aut.] i gdyby nie Marian, chyba nie miałabym odwagi w ogóle się odezwać. Seweryn wydawał się bardzo skromny, nieśmiały i zamknięty w sobie. Dopiero gdy zaśpiewał mi piosenkę 'Gondolierzy znad Wisły', poczułam, jak pękają bariery między nami" - opowiadała piosenkarka na kartach "Autobiografii".
Wspomniana piosenka okazała się pierwszym wielkim hitem Ireny - zdobyła za jej wykonanie wyróżnienie na Festiwalu w Opolu i drugie miejsce w telewizyjnym konkursie. Zaśpiewała ją również w Sopocie.
Irena była przez moment, co potwierdził po latach Marian Zacharewicz, zakochana w Sewerynie. On też był nią oczarowany. Podobała mu się i jako wokalistka, i jako kobieta. Wiedział jednak, że Irena jest zaręczona z jego kolegą, więc - żeby nie wchodzić mu w paradę - zaoferował jej jedynie przyjaźń.
Jarocka wyjechała do Paryża. Tam poznała uroczego, ale i nieprzewidywalnego geniusza
Niedługo potem Jarocka dostała propozycję wyjazdu na stypendium do Paryża.
"W tamtych czasach Paryż był marzeniem każdego z nas. Jechałam bardzo napięta, ale też zaciekawiona, bo był to mój pierwszy w życiu wyjazd na Zachód. Czułam, że czeka mnie wielka przygoda. Ryzykowałam, ale jak jest się młodym, żadne bariery nie wydają się zbyt wysokie do przeskoczenia" - wspominała w "Autobiografii".
W stolicy Francji Irena występowała w ekskluzywnym klubie, ulubionym lokalu m.in. Marii Callas, Alaina Delona i ówczesnego prezydenta Jacquesa Chiraca. Uczęszczała też do słynnej Szkoły Piosenki Madame Mireille i chodziła na zajęcia prowadzone przez dyrektora paryskiej Olympii.
W styczniu 1970 roku Irena Jarocka napisała do Mariana Zacharewicza list, w którym wyznała, że poznała geniusza matematycznego, uroczego chłopaka, który zaimponował jej wiedzą i dobrocią. Niestety miał on również poważne problemy zdrowotne.
Zaręczona Jarocka wdała się w romans za granicą. Francuz źle na nią wpływał
Irenę i Jean-Louisa połączyła fascynacja i namiętność.
"Spotykaliśmy się dość często. Przesiadywaliśmy przeważnie w kawiarniach Dzielnicy Łacińskiej lub chodziliśmy na długie spacery. Jean-Louis uznał, że nasze spotkania były dla niego najlepszą kuracją" - wspominała piosenkarka w książce "Nie wrócą te lata".
Jean-Louis chciał mieć Irenę tylko dla siebie.
"Czułam, jakby udzielały mi się jego emocje. Moje nastroje po spotkaniach z nim stawały się fatalne. W końcu zaczęłam go unikać" - opowiadała w "Autobiografii", dodając, że bała się jego miłości.
Francuz próbował przekonać Irenę, by została z nim w Paryżu na zawsze. Ona jednak nie chciała na to przystać.
Jarocka i Krajewski byli sobą oczarowani. Potem on świadkował na jej ślubie
Tymczasem Marian Zacharewicz dowiedział się o romansie narzeczonej.
"Ona w Paryżu spotkała kogoś. Przestała do mnie pisać. Pomyślałem, że muszę pojechać i poważnie z nią porozmawiać. Pojechałem i znów zbliżyliśmy się do siebie. Przekonałem ją, że we Francji kariery nie zrobi" - wyznał po latach autorce książki "Wymyśliłam cię".
"Obiecała, że wróci i zostanie moją żoną" - dodał.
Wyszła za Mariana Zacharewicza, ale ich miłość nie przetrwała próby czasu.
Irena i Marian pobrali się na początku lipca 1972 roku. Jednym ze świadków na ich ślubie był Seweryn Krajewski.
Kilka tygodni później do Polski przyjechał Jean-Louis. Odnalazł Irenę i błagał ją, by zostawiła męża i wróciła z nim do Paryża. Powiedziała mu, że kocha Mariana i to z nim chce spędzić resztę życia, więc dał za wygraną.
Jarocka przez pewien czas regularnie dostawała listy od Jean-Louisa. Wyznawał jej w nich miłość, przekonywał, by dała mu szansę udowodnić, że są dla siebie stworzeni. W końcu listy przestały przychodzić. Do Ireny dotarła wiadomość o smutnym losie jej francuskiego adoratora.
Narzeczony Jarockiej odkrył jej romans. Przekonał ją do powrotu i ślubu, ale niedługo byli razem
Małżeństwo Ireny z Marianem Zacharewiczem przetrwało zaledwie sześć lat. Rozwiedli się w 1978 roku.
"Naszą miłość zgubiło zatracenie się w pracy. Kariera bez przerwy się rozkręcała i w zasadzie nie było czasu na dom, na (...) [potomstwo - przyp. aut.], na relaks. Oddaliliśmy się od siebie, rzadko bywaliśmy w domu. Czas wypełniały nam bez reszty ciągłe wyjazdy, trasy koncertowe i nagrania" - wspominała w książce "Motylem jestem, czyli piosenka o mnie samej".
Niedługo po rozwodzie piosenkarka związała się z Michałem Sobolewskim, za którego wyszła za mąż, dopiero gdy ich córka Monika miała siedem lat.
Irena i Michał byli ze sobą bardzo szczęśliwi aż do śmierci piosenkarki 21 stycznia 2012 roku.
Źródła:
1. I. Jarocka, "Irena Jarocka. Motylem jestem, czyli piosenka o mnie samej", wyd. 2007.
2. I. Jarocka, "Nie wrócą te lata. Autobiografia i listy do męża", wyd. 2017.
3. M. Pryzwan, "Wymyśliłam cię. Irena Jarocka we wspomnieniach", wyd. 2016.
Zobacz też:
Irena Jarocka nigdy nie planowała drugiego ślubu. Po tym zmieniła zdanie
Irena Jarocka zdradzała Zacharewicza z dwoma mężczyznami. Długo nie mógł jej wybaczyć
Prawda o sporze Ireny Jarockiej i Anny Jantar zaskakuje. Nie było tak, jak ludzie myślą








