Mariusz Kozak skomentował konflikt Dody i Małgorzaty Rozenek-Majdan
Mariusz Kozak to jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy programu "Gogglebox. Przed telewizorem". W rozmowie z Kozaczkiem wyznał, co myśli o zamieszaniu, jakie powstało po akcjach pomocowych Dody. Odniósł się zwłaszcza do tego, że Dorota Rabczewska i Małgorzata Rozenek-Majdan miały okazję spotkać się w słusznej sprawie. I choć siedziały obok siebie, nie wyniknęło z tego nic dobrego. Panie postanowiły nie zamienić ani słowa.
"Ja patrzyłem w ten telewizor i mówię nie wierzę, w to co widzę. Jeszcze one tak blisko siebie siedziały. To było ikoniczne spotkanie. I co? Ja myślę, że one teraz będą się kąsać. Jedna - drugą, więc tam do wielkiego pojednania to nie dojdzie" - skwitował mężczyzna.
Mariusz Kozak szczerze o akcjach pomocowych Dody
Mariusz Kozak podkreślił, że jeśli ma to pozytywnie wpłynąć na sprawę to może nawet dobrze, by spór na dobre pozostał w przestrzeni internetowej.
"Ale dla dobra sprawy niech sobie siedzą przy stole i dla dobra sprawy niech jeżdżą po schroniskach i dla dobra sprawy też niech się kąsają" - dodał.
Jeśli za to chodzi o samą akcję wsparcia dla pupili, powiedział wprost:
"Człowieka poznaje się tym, dobrego przede wszystkim, po tym czy kocha i jest dobry dla zwierząt".
Doda nawiązała do Rozenek-Majdan w sieci. Nie gryzła się w język
Warto przypomnieć, że choć Doda i Małgorzata nie były chętne do rozmowy, to wokalistka nawiązała do koleżanki z branży w internetowym komunikacie.
"Udostępniłam na Facebooku, zobaczcie sobie, sprzed paru dni. Kobieta opowiada o tym, jak działają schroniska. Oczy mi się tak otwierały (...) I w pewnym momencie pada nazwisko celebrytki, trzech. A jednej, która była naprzeciwko mnie w Sejmie ostatnio. O wszystkim wiedzą już od dawna. Mam żal, że nie nagłośniliście, że nie wzięliście swoich social mediów, swoich zasięgów do tego, żeby powiedzieć i otworzyć nam oczy wcześniej" - żaliła się w sieci.
Rozenek w tej sytuacji postanowiła skupić się na tym, co najważniejsze - zwierzętach. Nie odpowiedziała na zaczepki, co wielu internautów szczerze pochwaliło.
"Zwierzęta nie mają głosu. My go mamy. To zobowiązuje" - napisała w sieci, a potem szczegółowo zrelacjonowała postępy swoich działań.
Czytaj też:
Wystarczył jeden gest Rozenek, by pokazać całą prawdę o relacji z Majdanem. Nie miał nic do gadania
Rozenek nie mogła przejść obok tego obojętnie. Teraz głośno grzmi: "Nie dziwię się kobietom"
Rozenek dała znać, co myśli o Owsiaku. Takie słowa i to w dniu finału WOŚP








