Robert Stockinger miał dość "Dzień dobry TVN". Komentuje zmiany
Robert Stockinger zaczął współpracę z TVN w 2011 roku, a dwa lata później został reporterem w "Dzień dobry TVN". Mimo upływu lat i sympatii widzów nie doczekał się jednak roli prowadzącego. Najbliżej tego był podczas prowadzenia wakacyjnych, weekendowych wydań formatu w 2023 roku.
W końcu w styczniu 2024 ogłosił rozstanie ze stacją, a już kilka dni później został powitany jako prowadzący w "Pytaniu na śniadanie". W grudniu 2025 roku jego towarzyszką na antenie została Agnieszka Woźniak-Starak.
Tymczasem w jego starym miejscu pracy ogłoszono zmiany. Nowym prowadzącym został Jan Pirowski - nie wiadomo jeszcze, kto poprowadzi "PnŚ" razem z nim. W rozmowie z Plejadą Stockinger stwierdził, że nie chce oceniać talentu kolegi, zanim nie zostanie on przedstawiony w duecie. Co do tego ma zaś ciekawe przewidywania.
Prezenterzy uśmiechnięci po zmianach w "DDTVN". Tak jest naprawdę
Stockinger stwierdził, że Lidia Kazen może wszystkich zaskoczyć, wybierając osobę do pary Pirowskiemu.
"Tak, jak znam stację i tak jak znam dyrektor programową tamtej stacji, to może być większa niespodzianka niż te najbardziej oczywiste nazwiska" - zapewnia Robert.
Dziennikarz bardzo chciał skomentować za to inne zmiany, jakie zaszły w śniadaniówce TVN. Odniósł się do sytuacji z wiosennej ramówki stacji, podczas której wyraźnie rozpromieniony i podekscytowany Maciej Dowbor poinformował:
"Ku radości całej naszej ekipy, od tego roku nadajemy 365 dni w roku" - przekazał Dowbor.
Komunikat miał spotkać się z brawami wszystkich zgromadzonych. Stockinger nie gryzł się w język, kiedy mówił, jak to wygląda naprawdę.
Robert Stockinger kpi z zachowania prowadzących "Dzień dobry TVN"
Do tej pory "Dzień dobry TVN" nie było emitowane w wakacje. Wtedy na antenie pojawiało się tylko wydanie weekendowe, różniące się od tego, które można było zobaczyć w ciągu roku.
"Doskonale pamiętam, jak wyglądały wakacje w 'Dzień dobry TVN' i wiem, że były bardzo ważnym punktem w kalendarzu, kiedy wszyscy się rozjeżdżali na 6-7 tygodni. To była naprawdę wyjątkowa możliwość pracy w takiej redakcji, gdzie wakacje były jak u nauczycieli - wolne" - wyjaśnił dziennikarz.
Robert Stockinger śmieje się na wspomnienie uśmiechów, które prezentowali pracownicy śniadaniówki na ramówce. Zaczął naśladować przymilne głosy kolegów.
"Natomiast widzę te uśmieszki, jak opowiadają o tym. 'No spoko, że będziemy pracować w wakacje, chcemy, nasi widzowie są najważniejsi'. Wiem, jak to jest po drugiej stronie. Wiem, że uwielbiali to, że mieli wolne wakacje i wiem, domyślam się bardzo dobrze, co czują, kiedy z tych wakacji teraz zrezygnują" - podsumował prezenter.
Zobacz też:
Chwilę po oficjalnym komunikacie Krupińska wygadała się o Pirowskim i "DDTVN"
Agnieszka Woźniak-Starak i Robert Stockinger już oficjalnie razem. Płyną gratulacje
Chcieli upamiętnić Dykiel w TVN. Wpadka goniła wpadkę, gorzej wypaść nie mogło








