To koniec plotek. Potwierdziło się ws. małżeństwa Szczęsnych. Nie ma już złudzeń
Wojciech Szczęsny, który po krótkim "emerytalnym" urlopie zdecydował się zasilić szeregi legendarnej Barcelony, udzielił właśnie głośnego wywiadu Mateuszowi Święcickiemu. I choć kibice liczyli głównie na piłkarskie newsy, to wątki prywatne plotki o małżeństwie wywołały poruszenie w sieci.
Para świętuje właśnie 10. rocznicę ślubu, a zapytany o receptę na udany związek, Wojciech nie owijał w bawełnę. Piłkarz postawił na szczerość, która dla wielu może być zaskoczeniem. Okazuje się, że kluczem do serca Mariny Łuczenko nie są diamenty, a wielka cierpliwość do jej humorków!
"Nie ma przepisu jako takiego, bo też nie chciałbym dawać rad od siebie, ale u nas wyrozumiałość bardzo działa. Myślę, że jak żyjesz z kimś na co dzień przez tyle lat, to trzeba mieć dużo wyrozumiałości dla swoich słabości i swoich wad. Bo jak nie zaakceptujesz wad i słabości swojej drugiej połówki, to ciężko. Bo każdy je ma" - wyznał szczerze bramkarz w Eleven Sports.
Wojciech Szczęsny potwierdził doniesienia ws. małżeństwa. Marina zareagowała od razu
Szczęsny dodał też, że choć są zgodni, to emocje czasem biorą górę. "Talerze u nas nigdy nie latają, choć wiadomo, że są różne momenty" - uspokoił fanów.
Na reakcję żony nie trzeba było długo czekać. Gdy nagranie z wyznaniem Wojtka trafiło do sieci, Marina natychmiast postanowiła wyrazić, co o tym sądzi. Pod filmem zostawiła wymowne serduszko, a później udostępniła wywiad na swoim profilu. Wygląda na to, że piosenkarka w pełni podpisuje się pod słowami męża o akceptowaniu wad.
Zobacz też:
Wieczorne spotkanie Lewandowskich i Szczęsnych wyszło na jaw przypadkiem. Zdjęcie trafiło do sieci
Wyszła na jaw prawda o Marinie. Brat Szczęsnego przerwał milczenie








