Agnieszka Hyży o skandalu wokół "Nigdy w życiu 2"
Agnieszka Hyży na co dzień jest prowadzącą w "halo tu polsat". To właśnie w tym programie jeszcze w sierpniu rozmawiała z Katarzyną Grocholą, autorką książki, na podstawie której powstaje teraz kontynuacja "Nigdy w życiu!". Pisarka w trwającej aferze zapisała się dość niechlubnie, zapowiadając kroki prawne wobec Joanny Jabłczyńskiej.
Obecnie w filmowym skandalu wszystkie biorące strony prześcigają się w oświadczeniach i przeprosinach. Głos zabiera też wiele innych osób z show-biznesu, które opowiadają się po jednej ze stron. Zupełnie inaczej patrzy na to Hyży. W obszernym wpisie na Instagramie ocenia krytycznie całe zamieszanie i zwraca uwagę na niezdolność ludzi do dialogu oraz pośpiech w ocenianiu sprawy.
"Pomyślałam, że może największym problemem tej historii wcale nie jest to, kto zagra Tośkę. Tylko to, jak bardzo przestaliśmy ze sobą rozmawiać, zanim zaczniemy rozmawiać o sobie publicznie. Może czasem wystarczyłby telefon. Może czasem trzeba powiedzieć: Słuchaj, ja to zrozumiałam zupełnie inaczej. Może druga osoba odpowiedziałaby: A ja byłam przekonana, że powiedziałam ci coś innego. I być może nadal nie byłoby zgody. Ale przynajmniej byłaby rozmowa" - napisała Agnieszka.
Agnieszka Hyży krytykuje podejście ludzi do afery
Hyży w swoim wpisie ubolewa nad ludźmi, którzy "siedzą z popcornem i wybierają drużyny", podczas gdy w mediach przetacza się burza, w której trudno już doszukać się prawdy.
Reporterka Pomponika Natalia Bryś rozmawiała z Agnieszką Hyży przy okazji śniadania prasowego programu "halo tu polsat". Zapytała ją oczywiście o komentarz na temat trwającego sporu o kontynuację "Nigdy w życiu". Prezenterka w rozmowie z nami zaznaczyła, że z wykształcenia jest socjolożką i dlatego patrzy na sprawę z tej perspektywy.
"To co mnie w tym wszystkim najbardziej uwiera, to że spór medialny już właściwie przykrył jakąś prawdziwość tego wszystkiego i źródło. Jesteśmy zmuszani do tego, żeby obrać jakąś stronę. Dlaczego nie możemy podyskutować i powiedzieć: słuchaj, wolałbym tak i tak, ale to nie znaczy, że jak ty uważasz inaczej, to albo jesteś ze mną, albo przeciwko mnie" - zaczęła nasza rozmówczyni.
Tak powinny się zachować Jabłczyńska i Szelągowska
Agnieszka wyjaśniła, że jej wypowiedź dotyczyła nie tylko tego konkretnego sporu o filmową kontynuację "Nigdy w życiu", ale też ogólnego zjawiska, pokazującego jak na dłoni, że ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać i wyciągają wszystko na forum publiczne.
"A jak już do tego dochodzi publiczność z popcornem, to w ogóle się z tego robi galimatias, że oświadczenie odpowiada na oświadczenie, tłumaczenie na tłumaczenie, przeprosiny przeprosinami gonią, no i właśnie mamy taką sytuację, jaką mamy" - narzeka Hyży.
Prowadząca "halo tu polsat" podkreśla, że nie ma jednej rady dla Jabłczyńskiej, Szelągowskiej, Grocholi i innych osób biorących udział w sporze, bo przecież nie zna wszystkich faktów - podobnie jak cała masa ludzi.
"To jest sytuacja, w której każdy w tym samym momencie może mieć rację. I nie nam, publiczności, z tym polemizować i dyskutować. Mój wniosek jest taki, że nie powinno się dopuszczać do sytuacji, w której taki problem eskaluje na forum publicznym, że ludzie postronni, również tacy jak ja, później się na ten temat wypowiadają, bo to jest nakręcająca się spirala, która właściwie nie ma końca. Więc u źródła powinno się w którymś momencie powiedzieć: stop" - dodaje na koniec.
Zobacz też:
Jabłczyńska pilnie wydała oświadczenie. Otrzymała pismo od prawnika Grocholi
Łepkowska wskazała winnego afery ws. "Nigdy w życiu 2". Punktuje zachowanie stron
To koniec Cichopek i Kurzajewskiego w Polsacie. Hyży nie zamierza milczeć








