Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Niedawno Sikora brał udział w "TzG". Teraz poprowadził galę Żudziewicz i Jeschke
Aleksander Sikora miał okazję sprawdzić się w 17. edycji "Tańca z gwiazdami". Prezenter nie ukrywał, że od dawna marzył o udziale w programie.
Choć była to dla niego wspaniała przygoda, to niestety nie trwała ona zbyt długo. W parze z Darią Sytą gospodarz "halo tu polsat" zajął ósme miejsce i pożegnał się z show już w szóstym odcinku.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Ale taniec nie do końca zniknął z jego życia. To właśnie o 36-latku pomyśleli bowiem Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke, specjaliści w tej dziedzinie również związani z "TzG", kiedy zaczęli organizować turniej tańca pro-am.
Olek otrzymał od nich zaskakującą propozycję. W sprawę zamieszania była również Iwona Pavlović, o której zdążył już wyrobić sobie zdanie...
Sikora miał okazję lepiej poznać Pavlović. Oto jaka jest naprawdę
Przed niespełna dwoma tygodniami w Żninie odbył się konkurs tańca, zwieńczony przez uroczystą galę. To właśnie to wydarzenie współprowadził Sikora.
"[Było] wspaniale z tego względu, że na tańcu znam się tyle co na zeszłorocznym śniegu (...), więc jeśli mogę przykleić się do wydarzeń, które nie mają nic wspólnego ze mną poza tym, że w niepisanym CV mam 'Taniec z gwiazdami', to tym bardziej czuję się dumny, że ktoś w ogóle pomyślał o moim nazwisku przy właśnie takiej gali. Ale bawiłem się przednio" - powiedział gwiazdor telewizji w rozmowie z Pomponikiem.
Sytuacja była o tyle wyjątkowa, że Aleksander pełnił funkcję gospodarza wraz ze wspomnianą "Czarną Mambą", legendą uwielbianego show Polsatu. Przyznał, że był pod jej wielkim wrażeniem.
"Iwona jest wspaniała, bo ma ogromny dystans do siebie, jest profesjonalistką, jest zawodowcem i tutaj te epitety mógłbym mnożyć i one się nie skończą. To po prostu była dla mnie wielka nobilitacja i przyjemność, bo to po prostu było lekkie, fajne i przyjemne" - wyznał reporterce Pomponika.
Drogi Sikory i Pavlović niespodziewanie znowu się przecięły. Oto jak naprawdę wygląda ich relacja
Dla Sikory była to rzeczywiście wyjątkowa sytuacja.
"(...) Czuję się zaszczycony, że ta legendarna 'Czarna Mamba', którą śledziłem od najmłodszych lat, od pierwszego sezonu 'Tańca z gwiazdami', dzisiaj dla mnie, 36-letniego Olka Sikory, jest Iwoną, moją kumpelą z pracy. (...) Iwonko, jeśli masz terminy, a brakuje ci prowadzącego, call me [ang. zadzwoń do mnie - przyp. aut.]. Numery już mamy" - dodał z właściwym sobie poczuciem humoru.
Widać, że między prowadzącymi szybko nawiązała się nić porozumienia. A przecież mogło być różnie, zważywszy na to, że wcześniej Sikora był wielokrotnie przez Pavlović oceniany.
W trakcie swojej przygody z "TzG" otrzymywał od niej zarówno najwyższe, jak i całkiem niskie noty. Ale teraz to już przeszłość.
"Ja Iwony Pawlowić to się bałem w momencie, kiedy wychodziłem na parkiet 'Tańca z gwiazdami', bo za każdym razem kiedy wiedziałem, że te palce nie były (...) takie, jak powinny, to myślałem, że zostanę (...) [skrytykowany]. Ale teraz, kiedy jesteśmy na jednym poziomie prowadzących, tyle że Iwona ma po prostu większe doświadczenie, to traktuję ją jako dobrą koleżankę z pracy, a ja się swoich koleżanek raczej nie boję" - mówił Pomponikowi.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Iwona Pavlović nie pojawiła się na ramówce Polsatu. Tomasz Wygoda zdradził powód jej nieobecności
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








