Dorota Chotecka zabrała głos ws. rewelacji Jabłczyńskiej o roli Tosi. "To niczego nie zmienia"
Danuta Chotecka była jedną z gwiazd, które pojawiły się na jesiennej ramówce TVP. Gwiazda serialu "Ranczo" podczas licznych rozmów z prasą zmierzyła się z pytaniem o poruszenie wokół Joanny Jabłczyńskiej związane z brakiem angażu do ekranizacji kontynuacji "Nigdy w życiu!".
Gwiazda nie zbyła pytania milczeniem.
"To jest bardzo trudne pytanie. Ja nie śledzę tej afery, ale myślę, że bardzo ją (Jabczyńską - przyp. red.) szanuję za taką odwagę, bo mogłoby być komuś przykro, że nie dostaje roli, prawda? Albo, że ta rola jest mała, tak jak w przypadku np. tej z "Rancza", prawda? Że ktoś ma żal" - powiedziała Plotkowi Chotecka.
Zdaniem gwiazdy to zupełnie naturalne, że Jabłczyńska nie kryła swojego rozczarowania, skoro bardzo zależało jej na roli.
"Oczywiście to niczego nie zmienia, bo i tak się (obsada - red.) nie zamieni. Ale to jest takie ludzkie chyba, prawda? Że komuś może być przykro. Tak mi się wydaje" - stwierdziła na koniec.
Jabłczyńska zdecydowała się na radykalny krok. Wystosowała przeprosiny i wpłaciła 5 tysięcy na zbiórkę
Afera z Jabłczyńską każdego dnia obfituje w nowe zwroty, wypowiedzi i szczegóły. Na jaw wychodzą nieznane dotąd kulisy sporu.
Dopiero co wyszło na jaw, że przeprosiny Doroty Szelągowskiej były podyktowane z góry napiętą sytuacją w TVN, który miał rzekomo naciskać na gwiazdę swojego programu, by uciszyła aferę wokół siebie po tym, jak ludzie zalali ich profile negatywnymi komentarzami.
Wczoraj wieczorem stało się też jasne, że Joanna Jabłczyńska ani myśli stawać w sądzie oko w oko z Katarzyną Grocholą i przychyli się do jej żądań wskazanych w piśmie, które wysłała do niej za pośrednictwem prawnika.
Zdobyła się nawet na wymagane przeprosiny:
"Przepraszam Panią Annę Katarzynę Grocholę za naruszenie dóbr osobistych w postaci czci, dobrego imienia, godności osobistej, autorytetu zawodowego i reputacji w środowisku filmowym oraz renomy jako producenta filmowego, a także tajemnicy korespondencji w związku z moimi wypowiedziami i publikacjami w mediach społecznościowych dotyczącymi produkcji filmu "Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później", które mogły poniżyć Panią Annę Katarzynę Grocholę w opinii publicznej, narazić na utratę zaufania, autorytetu zawodowego i reputacji w środowisku filmowym oraz renomy jako producenta filmowego, a także za naruszenie tajemnicy korespondencji. Z wyrazami ubolewania, Joanna Jabłczyńska" - napisała w oświadczeniu.
Pod wpisem zaznaczyła jednak, że post został przygotowany przy pomocy AI, co jej fani odebrali jako prztyczek w nos w stronę Grocholi. Większość odbiorców doceniła jej decyzję.
Zobacz także:
Kulisy przeprosin Szelągowskiej. W TVN miało zrobić się nerwowo. "W stacji zawrzało"
Dorota Szelągowska przeprosiła Jabłczyńską. Aktorka publicznie zareagowała, a tu nagle takie słowa
Joanna Jabłczyńska pilnie wydała oświadczenie. Otrzymała pismo od prawnika Grocholi. Są przeprosiny








