W ostatnim czasie głośno jest na temat akcji pomocowych Dody. Choć piosenkarka ma wielu zwolenników, to część odbiorców podchodzi do jej intencji z dystansem.
Doda ma dość
Dodzie taki stan rzeczy się ewidentnie nie podoba i wolałaby mieć poklask z każdej strony. Piosenkarka w sobotni wieczór nie wytrzymała i opublikowała na Instagramie długie nagranie, w którym wyznała bez ogródek, że ma dość.
"Ile dostaję wiadomości po Bytomiu czy po Sobolewie. (...) Teraz, po tym całym miesiącu (…) angażowania tylu ludzi, naszej ciężkiej pracy, padają pytania, kiedy Doda w końcu zniknie z mediów?" - zaczęła się żalić.
W nagraniu zaczęła dywagować, co by było gdyby faktycznie zdecydowała się "wypaść z karuzeli medialnej". Użycie tego zwrotu nie jest przypadkowe - pada bowiem w artykule Wirtualnych Mediów, do którego odniosła się Rabczewska.
"'Co mamy zrobić, żeby wypadła z tej karuzeli medialnej? Co musimy jeszcze uczynić, żeby nie miała takich możliwości (...)?' (...) Dobrze, to ja się usunę z tej karuzeli medialnej. W takim razie w ogóle nie będę nic pomagać. Czy będziecie wtedy szczęśliwi? (...) Czy o tym marzycie? Czy tego chcecie?" - grzmiała.
Doda zapowiedziała kroki prawne
Kolejno piosenkarka wróciła pamięcią do swoich początków w mediach. To właśnie wtedy często miała czytać w mediach wieści o rychłym końcu swojej kariery.
"To był jakiś dramat. (...) Co roku wieszczono koniec Dody. Jeszcze wtedy internet raczkował, więc we wszystkich możliwych magazynach czytałam: koniec Dody, koniec Dody, koniec Dody, non stop. (…) Za każdym razem czytałam o sobie, że wszystko, co robię dla innych, ma jakieś drugie dno, złe intencje i moje prywatne interesy. A ja nigdy się nie poddawałam, mimo że było mi tak ciężko i tak przykro, bo poświęcałam cały swój wolny czas i robiłam sto procent więcej niż inni" - mówiła w nagraniu.
Doda mówi wprost, że w przypadku kolejnych nieprzychylnych publikacji na swój temat, nie zawaha się poczynić kroków prawnych.
"Nie będę się zgadzać na takie traktowanie mojej osoby i zawsze byłam asertywna, ale teraz po prostu będę używać wszelkich możliwych metod" - podsumowała Rabczewska.
Zobacz też:








